Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Nikt jeszcze nie zagroził stalowcom w domu (trzy pewne zwycięstwa), na wyjazdach wygraliśmy z rezerwami w Płocku, a także zostaliśmy specjalistami do remisów, bo dzieliliśmy się punktami w bardzo emocjonujących potyczkach w Olsztynie, Lesznie i Wieluniu. Gdzie tkwi tajemnica tak dobrego startu gorzowian na zapleczu ekstraklasy? - Ci ludzie, którzy dziś grają i walczą dla Stali Gorzów w pierwszej lidze, nie są wybrani przypadkowo - opowiadał trener naszej drużyny Dariusz Molski. - Może przez przypadek, po kłopotach innego klubu, który ostatecznie nie wystartował w pierwszej lidze, trafili do nas tylko nastolatkowie z rocznika 1997, bracia bliźniacy Smolarkowie, ale jak najbardziej też się przydają. Staram się wygospodarować dla każdego jak najwięcej minut, ale nie jest to łatwe, gdy czasami choćby na skrzydle musisz posadzić młodzieżowego reprezentanta Polski. Cieszą takie możliwości i potencjał. Nikt nie musi tu ciągnąć na swoich barkach całego meczu. Niech pokaże swój potencjał przez dziesięć, piętnaście minut w połowie, da wtedy maksa, a zespół tylko na tym skorzysta.

To już staje się normą, że w kolejnych meczach widzimy na boisku praktycznie wszystkich zawodników. - Nie mogę nie zauważyć tych krótkich epizodów meczu z Sierpcem, które dostali Darek Śramkiewicz i Marcin Gałat, bo wykorzystali te fragmenty na boisku w 100 procentach, dając mi kolejne możliwości na przyszłość - mówił nasz gorzowski szkoleniowiec. - Fajna postawa w obronie, a do tego piękne zagranie Darka na koniec ze skrzydła na środek do Oskara Serpiny, który dzięki temu dał zespołowi jeszcze jedną bramkę. To trzeba mieć po prostu charakter. Przecież nie mając gola mógł rzucić, nikt nie miałby do niego pretensji, a jednak on widzi kolegę. Przez te siedem kolejek pokazaliśmy już nasze atuty. To, że mamy głębię składu, drużynę zbudowaną z głową, ale to by nie wystarczyło, gdyby nie odpowiednie przygotowanie. Dziś, gdy depniemy jeszcze mocniej na przysłowiowy pedał gazu, tak jak w ostatnim meczu w drugiej połowie, to niewielu nam ustoi. Z pewnością najmożniejsi w lidze, którzy jeśli nie zdrowie, to mają inne atuty, choćby zaawansowanie techniczne. My za to musimy mieć zdrowia na dwa mecze, bo brakuje nam centymetrów i wciąż także doświadczenia.

Choć żółto-niebiescy zawędrowali aż na pozycję wicelidera w grupie A, Molski tonuje nastroje: - Są tacy, którzy już zaczęli wyliczać jaki to ze Stali beniaminek, skoro tu sami ekstraklasowcy. Przeglądam życiorysy chłopaków, których mam dziś w drużynie i jakoś tego nie widzę. Jedni mają za sobą występy w elicie, ale to było parę lat temu. Olek Kryszeń spędził dwa lata w MMTS Kwidzyn, sam jednak mówił o niedosycie, bo nie grał tam za wiele. Dalej to właściwe same sportowe dzieciaki. Z ambicjami, chęciami pokazania się na wyższym poziomie, ale wciąż na dorobku. Walczą, aby swoją szansę wykorzystać w Gorzowie, gdzie ten projekt ma potrwać znacznie dłużej niż jeden sezon. Tu zostawiają serce i stąd takie wyniki.

Na boisko gorzowianie wrócą w sobotę 12 listopada. - Teraz przede wszystkim musimy się porządnie wyleczyć i ponownie naładować akumulatory, bo przecież za nami dopiero nawet nie jedna trzecia sezonu. W hali pojawią się materace, a piłki na trochę odłożymy. Już teraz zapraszam wszystkich na 12 listopada na mecz ze Śląskiem Wrocław. Spadkowicz z ekstraklasy miał duże kłopoty, ale ostatnio potrafił wygrać z faworyzowaną Spójnią Gdynia. To kolejny dowód, że patrząc na tabelę można się wyłącznie wykoleić. Tu nie ma słabych, na żadnym spotkaniu kibice nie mają prawa się nudzić - zakończył Dariusz Molski.

NAJBLIŻSZE MECZE STALI GORZÓW:

sobota 12 listopada, godz. 18: Stal - Śląsk Wrocław

środa 16 listopada, godz. 19: Stal - SMS ZPRP Gdańsk

sobota 19 listopada: Pomezania Malbork - Stal

Pierwsza drużyna awansuje do PGNiG Superligi o ile spełni wymagania licencyjne. Dwa ostatnie zespoły spadną do drugiej ligi. SMS ZPRP Gdańsk nie ma prawa awansu i nie spada.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.