Dziś przed gorzowskim sądem rejonowym rozpoczął się proces prezydenta Gorzowa Jacka Wójcickiego (nie chce, by pisać o nim Jacek W.).
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

35-latek mierzy się z oskarżeniem za budowę wodociągu we wsi Prądocin. To sprawa z czasów, gdy był jeszcze wójtem podgorzowskiej gminy Deszczno. Razem z Wójcickim na ławie oskarżonych zasiadł Zbigniew T., szef działu inwestycji urzędu w Deszcznie.

O okolicznościach sprawy szeroko pisaliśmy TUTAJ

Przypomnijmy: Wójcicki ma zarzut nadużycia uprawnień w obrocie gospodarczym z artykułu 296 Kodeksu karnego (nadużycie zaufania). Szczecińska prokuratura uważa, że wyrządził gminie szkodę w wysokości ponad pół miliona złotych. W zarzucie zapisano, że zrobil to w okresie od 14 czerwca 2011 roku do 8 października 2013 roku.

Było tak: za inwestycję gmina zapłaciła wykonawcy, który miał problemy, a pieniądze przejął komornik. Podwykonawca, który był wtedy na placu budowy założył sprawę w sądzie i wygrał. Tu powstał problem prawny, bo gmina za tę samą inwestycję zapłaciła dwa razy. A Wójcicki - zdaniem prokuratury - nie powinien do tego dopuścić.

Jacek Wójcicki nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że każda taka decyzja była konsultowana z prawnikiem gminy. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Przebieg środowej rozprawy relacjonowaliśmy tutaj.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem