Sąd Apelacyjny w Szczecinie utrzymał w mocy wyrok, który w tej sprawie gorzowski sąd wydał w kwietniu. Skazany za zabójstwo Wojciech P. spędzi w więzieniu siedem lat.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O sprawie zrobiło się głośno w listopadzie 2014 r., gdy w okolice podjazdu na oddział ratunkowy szpitala w Gorzowie Wielkopolskim nieznani wtedy jeszcze sprawcy z czarnej hondy podrzucili ciało nieżyjącego 22-letniego Pawła K. To była scena jak z filmu o porachunkach gangsterskich, czyli zjawiska, które na ziemi gorzowskiej występowało do tej pory z rzadka, i to lata temu...

Prokuratura szybko ustaliła, że do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło kilka godzin wcześniej podczas transakcji narkotykowej w Dębnie (woj. zachodniopomorskie), ok. 50 km od Gorzowa. "Kalina" pojechał tam z grupą kolegów, chciał kupić 200 g marihuany od Wojciecha P., lokalnego dilera. Doszło do szamotaniny, podczas której P. ugodził nożem swego klienta.

Historię tej feralnej transakcji szeroko opisaliśmy w "Magazynie Lubuskim" [CZYTAJ TUTAJ]

Gorzowska prokuratura postawiła Wojciechowi P. zarzut zabójstwa, który przed sądem się jednak w pełni nie utrzymał. W kwietniu w gorzowskim sądzie okręgowym zapadł wyrok - kara łączna dla P. to siedem lat więzienia (pięć za zabójstwo i dwa za handel narkotykami).

Za zabójstwo - w myśl kodeksu karnego - grozi kara minimum ośmiu lat więzienia. W tym przypadku sąd zastosował jednak możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary. Uznano, że to zmarły był napastnikiem, a oskarżony się bronił. Zdaniem sądu P. przekroczył jednak granice obrony koniecznej. - Użył noża i było to w tej sytuacji narzędzie niewspółmierne do zamachu. Siedział za kierownicą samochodu z włączonym silnikiem, nie musiał używać noża, mógł po prostu odjechać - argumentowała gorzowska sędzia Arleta Wawrzynkiewicz.

We wrześniu - na skutek apelacji obrońcy oskarżonego i pełnomocnika rodziny zmarłego - sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Szczecinie. Rodzina Pawła K. chciała, by P. trafił do więzienia na 15 lat. Jerzy Wierchowicz, adwokat 29-letniego dziś Wojciecha P., wnosił o przyjęcie pełnej obrony koniecznej. - To skutkowałoby uniewinnieniem mojego klienta - mówi "Wyborczej" gorzowski adwokat i sędzia Trybunału Stanu w tej kadencji Sejmu.

Szczeciński sąd utrzymał w mocy postanowienie Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Wnosiła o to prokurator prowadząca śledztwo, która w piśmie do sądu zgodziła się z wyrokiem, który zapadł w kwietniu.

W wątku narkotykowym nie było prawnego sporu. O udział w transakcji oskarżono w sumie pięć osób, w komplecie przyznali się do zarzucanych im czynów. Ten temat nie był przedmiotem apelacji.

Obserwuj moją stronę na Facebooku!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    mówi "Wyborczej" gorzowski adwokat i sędzia Trybunału Stanu w tej kadencji Sejmu. i wszystko jasne, dobry papuga z ukladami
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Niech sie bandziory sami wyeliminuja .
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    7 lat za zabójstwo, buahahaha, dobrze że batonika nie zasunął bo by dostał ze 12-cie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    2