Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Stalowcy rozpoczęli ten sezon rewelacyjnie, wygrywali w Lesznie i Zielonej Górze, bardzo szybko zajęli fotel lidera i odjechali reszcie stawki. Pokazali, że szczególnie przejęcie Przemka Pawlickiego od mistrzowskiej Fogo Unii załatało dziury w składzie. W drugiej części ligowego sezonu było więcej porażek i nagle wszyscy przestali lidera szanować. - Faza zasadnicza to dopiero preludium prawdziwego wyzwania, jakim jest walka w play-off - mówił trener Stali Stanisław Chomski, który z żadnego wyniku nie robił dramatu, bo przecież cały czas jego ekipa przewodziła w tabeli. - Tam znów musimy być znów gotowi na wielkie rzeczy. Ten zespół już zdążył pokazać jaką jest mieszanką wybuchową.

Skończyły się żarty i gorzowscy żużlowcy też przestali żartować na torze. - Jestem spokojny, bo widzę jaka jest mobilizacja - stwierdził dzień przed wyjazdem do Poznania prezes Ireneusz Maciej Zmora. Wszyscy jednak typowali mecz ciężki, bardzo wyrównany. I za niezły finał braliby powrót do domu z co najmniej 42-punktową zdobyczą, aby ewentualnie minimalną stratę odrobić w najbliższą niedzielę w domu.

- Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale my tu przyjechaliśmy po pełną pulę - to wypowiedź trenera Chomskiego tuż przed pierwszym wyścigiem półfinałowego starcia. I jego ekipa w Poznaniu (z tego stadionu korzysta Sparta) ruszyła tak, że wprawiła wszystkich w osłupienie, a kibiców Stali w ekstazę. Mamy nie 42 pkt, a 20 "oczek" przewagi nad wrocławianami przed rewanżem! Stal wygrała siedem z ośmiu początkowych wyścigów! Pięć z nich 5:1! I to w jakim stylu! To naprawdę było coś pięknego. Gorzowianie skupieni, uważni na starcie, zdecydowani i twardzi w pierwszym wirażu oraz na dystansie. Ewidentnie wiedzący o co tu idzie walka, gotowi do poświęceń nawet w trudnych warunkach, bo prawie przez cały mecz padał deszcz i dlatego zawody ostatecznie zostały przerwane po 13. biegach. Nie przyjęli do wiadomości, że lidera może w tym roku zabraknąć w wielkim finale PGE Ekstraligi. 36:12 po 8. wyścigach na obcym torze. Szok...

Rywali ścigali - mniej lub bardziej skutecznie - Michael Jepsen Jensen i Adrian Cyfer, czyli ci, którzy na pewno nie powiedzą, że to jest ich dobry sezon. Swoje zrobili Matej Zagar z Przemkiem Pawlickim, a klasą dla siebie byli Niels Kristian Iversen, Krzysztof Kasprzak i Bartosz Zmarzlik. Sami widzieliście, a jak nie, to was upewniamy - po stronie Stali ostro do przodu jechali wszyscy.

Gospodarze wszystko zwalili na stan toru. - Deszcz postawił gorzowian w uprzywilejowanej sytuacji - słyszeliśmy. Tai Woffinden poszedł dalej. Stwierdził, że po 5. wyścigach zdrowie zawodników było zagrożone i mecz powinien zostać przerwany. Oj aktualny mistrz świata chyba ogląda mało żużla z przeszłości i szybko zapomina na jakich nawierzchniach regularnie ściga się np. w Anglii, gdzie właśnie wrócił do Wilków z Wolverhampton. Dobrze, że jednak Brytyjczyk poszedł po rozum do głowy i w końcu przyznał, że tor był dla wszystkich taki sam, a to stalowcy byli tym razem o klasę lepsi. Taki jest sport, taki jest żużel. Od pierwszego wyjazdu żużlowców spod taśmy widzieliśmy, która drużyna nie wyobraża sobie, żeby miałoby jej zabraknąć w wielkim finale.

W drugim półfinale na razie 10 pkt dla Torunia

Już im wieszali złote medale na szyi, a na razie to Get Well Toruń jest bliżej wielkiego finału. - Gdybym był Toruniem, to bym się bał - mówił trener Falubazu Marek Cieślak, po 14. wyścigu miał jednak minę nietęgą i to właśnie w jego oczach widzieliśmy strach. Gospodarze wygrywali już różnicą 14 pkt, ale ostatni bieg przegrali 1:5. W ten sposób za tydzień Falubaz, w którym nie zawiedli tylko Piotr Protasiewicz i Jason Doyle, będzie próbował odrobić 10-punktową stratę i nikt nie powinien zakładać, że to będzie łatwe wyzwanie. Na razie lubuskie derby w wielkim finale 2016 wiszą na włosku.

WROCŁAW - GORZÓW (W POZNANIU):

1. wyścig - 3:3 - Woffinden, Iversen, Jensen, Woźniak;

2. wyścig - 2:4 (5:7) - Zmarzlik, Dróżdż, Cyfer, Gała (d);

3. wyścig - 1:5 (6:12) - Pawlicki, Zagar, Janowski, Jędrzejak (w);

4. wyścig - 2:4 (8:16) - Kasprzak, Milik, Cyfer, Dróżdż;

5. wyścig - 1:5 (9:21) - Jensen, Iversen, Jędrzejak, Janowski (d);

6. wyścig - 1:5 (10:26) - Zagar, Pawlicki, Milik, Gała (d);

7. wyścig - 1:5 (11:31) - Zmarzlik, Kasprzak, Woźniak, Wofinden;

8. wyścig - 1:5 (12:36) - Iversen, Jensen, Milik, Dróżdż;

9. wyścig - 5:1 (17:37) - Woffinden, Woźniak, Zagar, Pawlicki;

10. wyścig - 3:3 (20:40) - Kasprzak, Jędrzejak, Janowski, Cyfer;

11. wyścig - 5:1 (25:41) - Woźniak, Jędrzejak, Zagar, Jensen;

12. wyścig - 1:5 (26:46) - Iversen, Zmarzlik, Woffinden, Dróżdż;

13. wyścig - 3:3 (29:49) - Woffinden, Kasprzak, Pawlicki, Jędrzejak (d).

BETARD SPARTA WROCŁAW - STAL GORZÓW 29:49

SPARTA: Tai Woffinden 10 (3,0,3,1,3), Szymon Woźniak 6+1 bonus (0,1,2,3), Maciej Janowski 2+1 (1,d,1,-), Tomasz Jędrzejak 3 (w,1,2,d), Vaclav Milik 6+1 (2,1,1,2), Adrian Gała 0 (d,d,-), Damian Dróżdż 2 (2,0,0,0).

STAL: Niels Kristian Iversen 10+1 bonus (2,2,3,3), Michael Jepsen Jensen 6+2 (1,3,2,0), Matej Zagar 7+1 (2,3,1,1), Przemysław Pawlicki 6+1 (3,2,0,1), Krzysztof Kasprzak 10+1 (3,2,3,2), Bartosz Zmarzlik 8+1 (3,3,2), Adrian Cyfer 2 (1,1,0).

GET WELL TORUŃ - FALUBAZ ZIELONA GÓRA 50:40

GET WELL: Martin Vaculik 10 (3,3,2,2,0), Kacper Gomólski 3+1 bonus (1,1,1,-), Chris Holder 13 (3,3,3,3,1), Adrian Miedziński 5+2 (1,2,1,1,-), Greg Hancock 11 (2,d,3,3,3), Paweł Przedpełski 8+2 (2,2,0,2,2), Igor Kopieć-Sobczyński 0 (0,0,0).

FALUBAZ: Patryk Dudek 4 (t,0,2,1,1), Andriej Karpow 2+1 bonus (0,1,1-,0), Jarosław Hampel 1 (0,1,0,-), Jason Doyle 13 (2,3,3,2,0,3), Piotr Protasiewicz 13+2 (3,2,2,1,3,2), Krystian Pieszczek 5 (2,3,w,0), Alex Zgardziński 2 (1,1,0).

PROGRAM PÓŁFINAŁÓW PLAY-OFF:

niedziela 4 września:

Betard Sparta Wrocław - Stal Gorzów 29:49

Get Well Toruń - Falubaz Zielona Góra 50:40

niedziela 11 września:

godz. 16.30 nSport+ Stal Gorzów - Betard Sparta Wrocław

godz. 19 nSport+ Falubaz Zielona Góra - Get Well Toruń

Podane godziny rozpoczęcia meczów to czas startu zawodników do pierwszego biegu. Próba toru z udziałem żużlowców obu drużyn rozpoczyna się 30 minut wcześniej, a prezentacja zawodników 15 minut przed pierwszym wyścigiem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.