Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Doszło do ataku na kibica z Gorzowa, a policja stała i się patrzyła! Na pytanie dlaczego nie zareagowali padła odpowiedź, że oni się też boją! To ja się pytam kto ma nam zapewnić bezpieczeństwo jak nie wy" - napisała na Facebooku Karolina, 31-latka z Gorzowa.

Do incydentu doszło na ul. Śląskiej kilkaset metrów od stadionu żużlowego. Kilkadziesiąt minut przed derbowym pojedynkiem.

Kibole Falubazu, także na Facebooku, chwalą się akcją na gorzowskim Zawarciu. Opowiadają, że w trakcie przejazdu "zmusili kierowców", by się zatrzymali.

"Wysypujemy się z dwóch autokarów ekipą blisko 90 osób i ruszamy pod stadion z buta idąc tam w około 20 minut szukając wrażeń, posypały się szyby w mieszkaniach ludziom którzy się napinali a później krzyczeli "policja łapać tych bandytów, szyby nam wybili w domu". Wpadło nam też kilka barw, w ten sposób podchodzimy tak pod same kasy Stali i dopiero jak zleciało się mnóstwo psów to wtedy pikole zaczęli się spinać zza pleców milicji. Ekipy Stali nie stwierdzono nigdzie, tam już jest chyba koniec jak na Apatorze..." - napisano na facebookowej stronie Lubuscy Kibice (pisownia oryginalna).

_

Dlaczego policja nie była w stanie zapobiec tej niebezpiecznej sytuacji? W komunikacie po poniedziałkowym meczu policjanci zwracają uwagę na... "wąskie gardło na Zawarciu". Dziś tak naprawdę na stadion żużlowy prowadzi jedna droga dojazdowa, remontowana jest bowiem ul. Towarowa. Na skrzyżowaniu ul. Wawrzyniaka i Śląskiej tworzą się korki.

A sama akcja kiboli z Zielonej Góry? W komunikacie na stronie internetowej lubuskiej policji czytamy, że przyjezdni kibice " nie wytrzymali próby cierpliwości". Powinni czekać w autokarach do przyjazdu "w rejon wyznaczony przy stadionie".

Policja - wbrew temu co piszą gorzowscy kibice - przekonuje, że nad zielonogórską grupą miała "pełną kontrolę".

"Niezbędne tu było zapewnienie przejścia pod eskortą policjantów. To sytuacja nowa, dynamiczna ale też taka, którą warto wpisać w katalog policyjnych doświadczeń przy kolejnych derbach, aby jeszcze sprawniej sobie z nią radzić" - czytamy w komunikacie na stronie policji.

- Gorzowscy policjanci nie przyjęli zgłoszeń dotyczących poważnych przypadków łamania prawa czy też sytuacji, gdzie któryś z kibiców odniósł jakiś uszczerbek na zdrowiu - zaznacza Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Podczas derbów w okolicach gorzowskiego stadionu pracowało blisko 350 policjantów.

Na torze w Gorzowie lepsi byli żużlowcy z Zielonej Góry. Wygrali 46:44. Naszą relację z meczu znajdziecie tutaj.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.