Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Stalowcy wiedzieli, o co w derbowym starciu jedziemy. Kolejkę przed końcem fazy zasadniczej mogliśmy sobie zapewnić pierwsze miejsce - to dawało zwycięstwo w meczu z Falubazem, albo remis. - Jedziemy oczywiście o wygraną, w końcu to derby, a nie jakiś kolejny mecz - mówił lider gospodarzy Bartosz Zmarzlik, jeden z tych, który dziś na pewno nie zawiódł. Czekaliśmy też na zespołową jazdę gorzowian, której ostatnio brakowało, a w fazie play-off właśnie współpraca będzie bezcenna. W tygodniu były rozmowy, spotkanie z prezesem Ireneuszem Maciejem Zmorą, nawet wyciągnięty na stół tajemniczy, magiczny kamień. Wszystko dla zwycięstwa i powrotu do wzorowej jazdy parą...

Nie wiemy, czy te magiczne, a właściwie prezesowskie sztuczki faktycznie pomogły, trzeba jednak powiedzieć, że w 4. wyścigu Zmarzlik i Krzysztof Kasprzak spoglądali na siebie przez całe cztery okrążenia. Rewelacyjnie rozegrali dwa łuki i zdecydowanie wygrali 5:1. - Wszyscy ciągle wytykają, że taka w Gorzowie zła atmosfera to pokazaliśmy jaka naprawdę jest - mówił "Kris".

Mało? W 5. biegu oglądaliśmy wzorową współpracę Mateja Zagara, który przy krawężniku twardo blokował szybkiego Patryka Dudka, a po dużej jechał Przemysław Pawlicki. Po jednej trzeciej meczu Stal wygrywała już 20:10.

Falubaz rozpędza się pod koniec sezonu i w żadnym wypadku nie pogodził się z takimi stratami. Po trzech kolejnych startach stalowcy nadal prowadzili, ale tylko 25:23. W tym czasie dwa razy podwójnie przegrał, jeżdżący w dalszej części meczu bez farta Kasprzak - w duecie z Cyferem i nieoczekiwanie również ze Zmarzlikiem. 8. wyścig to była rywalizacja wagi superciężkiej. Dudek i jadący z rezerwy taktycznej od początku wyjątkowo szybki Australijczyk Jason Doyle, błyskawicznie uciekli gospodarzom ze startu. Gonił Bartek, ale nie dał rady. W tym momencie w boksach gorzowian musiała zapalić się lampka ostrzegawcza, bo coraz więcej żużlowców gości pokazywało na "Jancarzu" niebezpieczną szybkość.

Do końca tego spotkania oglądaliśmy już wielkie męki stalowców, których zwyczajnie gnębili liderzy Falubazu. Nie było już też jazdy zespołowej, szczególnie między walecznym, ale i za bardzo nerwowym Nielsem Kristianem Iversenem i Zagarem, przez co parę ważnych punktów nam uciekło. Wystarczy powiedzieć, że zielonogórzanie na dystansie wynik 1:5 potrafili szybko odwrócić na 3:3. Takich akcji rywali na naszym torze już dawno nie oglądaliśmy. Na dystansie to raczej odzyskiwali pozycje nasi żużlowcy, po słabszych startach. Tym razem i spod taśmy nie byliśmy genialni, a i po trasie za często zawodziliśmy. - Mając tylko pięć wygranych, z czego Bartek Zmarzlik przywiózł trzy i tak długo trzymaliśmy się w tym spotkaniu, aż do ostatniego wyścigu, który przegraliśmy podwójnie, a cały mecz 44:46 - opowiadał trener Stali Stanisław Chomski. - Ten sezon wygrywaliśmy równym składem i dziś też zawodnicy punktowali równo, no może zabrakło czegoś więcej od Krzyśka Kasprzaka. No i przede wszystkim nie mieliśmy armat, to zdecydowało o minimalnej porażce.

Teraz jeśli wygramy w Rybniku to zachowamy pierwsze miejsce i w półfinale play-off pojedziemy prawdopodobnie z GKM Grudziądz, przy remisie lub porażce na torze ROW czeka Stal dwumecz z Get Well Toruń, bo w sensację w Zielonej Górze nikt nie uwierzy. Najważniejsze, aby w tych bojach o wszystko, o wielki finał, natychmiast odzyskać atut własnego stadionu, znaleźć sposób na trójki. Dziś na tle naprawdę mocnego rywala niestety wyglądaliśmy na gorszy zespół, który w dwumeczu może sobie nie poradzić.

Paniki jednak absolutnie nie ma, bo tak jak dziś stwierdził Patryk Dudek "to był na razie fajny trening, prawdziwa jazda w lidze dopiero się zacznie." Tam Stal znów musi być gotowa na wielkie rzeczy.

GORZÓW - ZIELONA GÓRA:

1. wyścig - 3:3 - Dudek, Iversen, Jensen, Łoktajew;

2. wyścig - 5:1 (8:4) - Zmarzlik, Cyfer, Pieszczek, Niedźwiedź;

3. wyścig - 2:4 (10:8) - Doyle, Zagar, Karpow, Pawlicki;

4. wyścig - 5:1 (15:9) - Zmarzlik, Kasprzak, Protasiewicz, Niedźwiedź;

5. wyścig - 5:1 (20:10) - Pawlicki, Zagar, Dudek, Łoktajew;

6. wyścig - 1:5 (21:15) - Doyle, Karpow, Kasprzak, Cyfer;

7. wyścig - 3:3 (24:18) - Protasiewicz, Iversen, Jensen, Pieszczek;

8. wyścig - 1:5 (25:23) - Dudek, Doyle, Zmarzlik, Kasprzak;

9. wyścig - 3:3 (28:26) - Iversen, Doyle, Karpow, Jensen;

10. wyścig - 3:3 (31:29) - Protasiewicz, Zagar, Pawlicki, Niedźwiedź;

11. wyścig - 4:2 (35:31) - Zmarzlik, Doyle, Kasprzak, Pieszczek;

12. wyścig - 2:4 (37:35) - Dudek, Pawlicki, Pieszczek, Cyfer;

13. wyścig - 3:3 (40:38) - Protasiewicz, Iversen, Zagar, Karpow;

14. wyścig - 3:3 (43:41) - Dudek, Pawlicki, Zmarzlik, Karpow;

15. wyścig - 1:5 (44:46) - Protasiewicz, Doyle, Zagar, Iversen.

STAL GORZÓW - FALUBAZ ZIELONA GÓRA 44:46

Pierwszy mecz 46:44 dla Gorzowa, nikt nie zabiera punktu bonusowego.

STAL: Niels Kristian Iversen 9 (2,2,3,2,0), Michael Jepsen Jensen 2+2 bonusy (1,1,0,-,-), Przemysław Pawlicki 8+1 (0,3,1,2,2), Matej Zagar 8+2 (2,2,2,1,1), Krzysztof Kasprzak 4+1 (2,1,0,1), Adrian Cyfer 2+1 (2,0,0), Bartosz Zmarzlik 11+1 (3,3,1,3,1).

FALUBAZ: Patryk Dudek 13 (3,1,3,3,3), Aleksandr Łoktajew 0 (0,0,-,-), Jason Doyle 14+2 bonusy (3,3,2,2,2,2), Andriej Karpow 4+2 (1,2,1,0,0), Piotr Protasiewicz 13 (1,3,3,3,3), Krystian Pieszczek 2 (1,0,0,1), Sebastian Niedźwiedź 0 (0,0,0).

WYNIKI Z 13. KOLEJKI:

Stal Gorzów - Falubaz Zielona Góra 44:46 (bez bonusu), Unia Tarnów - ROW Rybnik 50:40 (bonus dla Unii), MrGarden GKM Grudziądz - Fogo Unia Leszno 56:34 (bonus dla GKM), Betard Sparta Wrocław - Get Well Toruń 48:42 (bonus dla Get Well).

Cztery najlepsze zespoły po fazie zasadniczej pojadą w play-off o medale. Ostatnia drużyna spadnie z ekstraklasy, przedostatnia będzie walczyć o utrzymanie w barażach.

14. KOLEJKA, KOŃCZĄCA FAZĘ ZASADNICZĄ:

niedziela 21 sierpnia:

godz. 17 nSport+ Get Well Toruń - MrGarden GKM Grudziądz

godz. 19.30 nSport+ Fogo Unia Leszno - Betard Sparta Wrocław

godz. 19.30 ROW Rybnik - Stal Gorzów

godz. 19.30 Falubaz Zielona Góra - Unia Tarnów

Podane godziny rozpoczęcia meczów to czas startu zawodników do pierwszego biegu. Próba toru z udziałem żużlowców obu drużyn rozpoczyna się 30 minut wcześniej, a prezentacja zawodników 15 minut przed pierwszym wyścigiem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.