Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Burzę wywołała Marta Bejnar-Bejnarowicz, radna Ludzi dla Miasta. W środę na Facebooku napisała, że nie skorzysta z darmowego zaproszenia na Grand Prix w Gorzowie, które otrzymała od Stali Gorzów. - Bardzo dziękuję, ale jestem w tym czasie na wakacjach z rodziną - podkreśliła. Zasugerowała, że może oddelegować swoją dobrą koleżanką Alinę Czyżewską. To akurat można odczytywać jako drobną prowokację. Aktorka i działaczka LDM wcześniej otwarcie krytykowała klub żużlowy i próbowała podważyć rozliczanie przez Stal miejskich dotacji.

_

Pod wpisem radnej rozgorzała burzliwa dyskusja. Wielu facebookowiczów atakowało klub żużlowy. Inni podpowiadali radnym, by nie korzystali z tej "korzyści majątkowej" (bilet VIP na Grand Prix w Gorzowie kosztował 600 zł).

- Zarabiają, powinni zapłacić jak pozostali Kibice, chyba że jest to GEST ze strony Klubu za finansowanie czegoś co przynosi dochód = UKRYTA DOTACJĘ dla KLUBU - napisał Bogusław (pisownia oryginalna).

- Możemy tu sobie popisywać jak jest, a jak być powinno. Rozmowy na Facebooku świata nie zmienią - komentowała Aleksandra.

Do dyskusji włączył się też wiceprzewodniczący sejmiku lubuskiego Marek Surmacz (PiS), w poprzedniej kadencji radny miejski. - Drzewiej radni oświadczali, że nie przyjmą, i nie było kłopotu. Widać coś się zmieniło i nie jest to dobra zmiana. Nigdy tam nie byłem i niezmiennie uważam, że przebywanie w tym miejscu urzędników służb publicznych, radnych i innych polityków, jeśli nie ponoszą równych jak przedsiębiorcy opłat, kompromituje ich samych - komentował Surmacz.

W ślad za "zadymą" w internecie oświadczenie wydali radni klubu Nowoczesny Gorzów.

- Uważamy, że pełnienie zaszczytnej funkcji radnego nie powinno być źródłem uzyskiwania żadnych korzyści. Radnych winno być stać na zakup biletów i premiowanie ich vipowskimi zaproszeniami wartymi kilkaset złotych, w sytuacji, gdy zwykły gorzowianin musi taki bilet kupić - jest dzieleniem mieszkańców naszego miasta na lepszych i gorszych, a sport winien łączyć, a nie dzielić. Dlatego też wzywamy radnych, aby nie przyjmowali darmowych, wartościowych podarunków - czytamy w piśmie podpisanym przez Jerzego Synowca, Jerzego Wierchowicza i Krzysztofa Kochanowskiego.

Zamieszanie skomentował już prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora (był gościem w Radiu Gorzów).

Jego zdaniem, wpis radnej Bejnar-Bejnarowicz to "zabieganie o tani poklask" i "żerowanie na wizerunku Stali Gorzów". Porównał jej postępowanie do... skorupiaka, który "przyczepił się do statku i krzyczy: płyniemy". - Jeśli chce się promować, niech zrobi cos pozytywnego - mówił wyraźnie zbulwersowany prezes Zmora.

Gdy nieco ochłonął, wytłumaczył dlaczego klub rozdaje radnym zaproszenie do strefy VIP na Grand Prix w Gorzowie. - Współorganizatorem imprezy jest miasto. 18 radnych było "za" Grand Prix w Gorzowie, żaden podczas głosowania w październiku nie był przeciw. Jeżeli jakiś radny chce sprawować rzetelnie swój mandat, ma wręcz obowiązek uczestniczyć w imprezach, które miasto finansuje bądź współfinansuje. Po to, by w przyszłości w sposób odpowiedzialny i świadomy decydować, czy miasto ma dalej finansować dane przedsięwzięcie czy też nie - podkreślał Ireneusz Maciej Zmora w rozmowie na antenie Radia Gorzów.

Zawody Grand Prix w Gorzowie odbędą się 27 sierpnia.

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.