Do wypadku doszło w środę po południu na łuku drogi w Starych Dzieduszycach niedaleko Witnicy w powiecie gorzowskim. Dwóch policjantów trafiło do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim. Jeden z nich ma złamaną rękę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O wypadku poinformował nas czytelnik.

Strażacy otrzymali zgłoszenie o godz. 16.58. - Gdy o 17.14 na miejsce dotarł pierwszy zastęp strażaków OSP Witnica policyjny radiowóz był cały w płomieniach. Policjanci zdążyli wcześniej opuścić pojazd - informuje Dariusz Szymura, rzecznik prasowy lubuskiej komendy straży pożarnej. W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej - jeden z jednostki w Kostrzynie nad Odrą oraz strażacy-ochotnicy.

 

_

Samochód marki Kia Carens spłonął doszczętnie. Służbę tym pojazdem pełniło dwóch policjantów z wydziału prewencji Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie. Za kierownicą siedział funkcjonariusz z sześcioletnim stażem w policji, drugi z policjantów służy od niespełna dwóch lat. Obaj trafili do szpitala na badania. Jeden z nich ma złamaną rękę. Byli trzeźwi.

Do wypadku doszło w Starych Dzieduszycach, na lokalnej drodze z Witnicy do Lubna.

_

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że samochód zjechał z drogi na łuku i uderzył w drzewo. Dopiero po tym doszło do pożaru - mówi Marcin Maludy, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Oględziny prowadzi biegły z zakresu pożarnictwa. Wszystkie czynności nadzoruje prokurator. Na miejscu są także policjanci z wydziału kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Policjanci nie wykluczają, że radiowóz jechał zbyt szybko i właśnie dlatego doszło do wypadku.

Obserwuj moją stronę na Facebooku!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jak to mówi Policja, zwykle prędkość jest powodem takich wypadków. Auto powinno mieć zamontowaną czarną skrzynkę, jeżeli jest (było) dość nowe. Zakładam że się nie spaliła (albo ktoś nie pomógł podpalić). Skrzynka wyjani jaka była prędkość w chwili wypadku.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    dlaczego auta nie mają obowiązkowo czarnych skrzynek? Przecież to nie jest w skali całego pojazdu wielki koszt, a ułatwiłby wyjaśnienie wielu zdarzeń na drogach.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    zaraz się okaże że droga nie była przystosowana....
    już oceniałe(a)ś
    1
    2