Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To sprawa z 2012 r. Nieprawidłowości zauważyli rodzice uczniów podstawówki na gorzowskim Zawarciu. Zgłosili się do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej, a ta postanowiła zawiadomić gorzowską prokuraturę. Urzędnicy byli pewni, że zmiany naniesiono na 23 pracach uczniów piszących sprawdzian szóstoklasistów. Smaczku dodaje fakt, że prace zmieniono... błędnie.

O sfałszowanie testów Prokuratura Rejonowa w Gorzowie oskarżyła Izabelę K., dyrektorkę szkoły. Dodatkowo zarzucono jej niewłaściwe przeszkolenie członków komisji egzaminacyjnej. To był proces poszlakowy. Słowo przeciwko słowu. O tym, że to K. miała podrobić testy w swoim gabinecie mówiły nauczycielki pracujące w szkole podczas egzaminu. Im uwierzył prokurator prowadzący śledztwo.

Izabela K. od początku nie przyznawała się do winy i przedstawiała zupełnie inną wersję wydarzeń.

Izabela K. uniewinniona przez gorzowski sąd

_

Po ponad czterech latach od egzaminu 52-letnia Izabela K. została - na razie nieprawomocnie - oczyszczona z zarzutów. Sędzia Krzysztof Rawo z Sądu Rejonowego w Gorzowie uznał, że nie można jednoznacznie przypisać sprawstwa dyrektorce. A tylko to mogłoby być podstawą do skazania jej w tym procesie przy tych dowodach.

- Łańcuch poszczególnych faktów musi ułożyć się w stan faktyczny, który nie budzi wątpliwości. Każda rozbieżność, każdy scenariusz zdarzenia równie prawdopodobny jak ten prokuratorski burzy ciąg faktów opisany w akcie oskarżenia. Z tym mamy do czynienia w tej sprawie - uzasadniał wyrok sędzia Krzysztof Rawo.

I kolejno punktował prokuratorskie ustalenia: - W tej sprawie podstawowym twardym dowodem mogłyby być koperty tzw. bezpieczne, których nie da się otworzyć i ponownie zamknąć. Wiemy, że było ich siedem, ale nie znalazły się w materiale dowodowym. Mamy za to zeznania świadków. A to jest czynnik ludzki. W grę wchodzą sympatie, antypatie, zawodność ludzkiej pamięci czy sugestia. Jest to wielce dyskusyjne, że organ ścigania oparł się w tym wypadku tylko na tego rodzaju informacjach.

Konkluzja sędziego Rawo jest taka: - Nie możemy w sposób nie budzący wątpliwości stwierdzić, że całym złem w tej sprawie obarczyć należy oskarżoną. Ona owszem, jako dyrektor szkoły i szef komisji egzaminacyjnej, ponosi odpowiedzialność, ale w tym wypadku nie możemy jej przypisać sprawstwa. Sąd uchyla zakaz nauczania w szkołach podstawowych nr 1 i 10 w Gorzowie, który nałożyła prokuratura.

Izabeli K. nie było w sądzie podczas ogłaszania wyroku.

Robert Augustyn, adwokat Izabeli K. po wyjściu z sali rozpraw triumfował: - Oskarżony nie ma dowodzić swej niewinności. Rolą oskarżonego i obrońcy jest pokazanie błędów w materiale dowodowym. Tego dokonano. Sąd wnikliwie przeanalizował dowody. Wyrok jest sprawiedliwy i odpowiada prawdzie materialnej. Osoba niewinna powinna być uniewinniona.

Nie ma wątpliwości, że ktoś przerobił sprawdziany, ale sąd nie wskazał wprost, kto to zrobił.

Prokuratura rozważa apelację. - Na pewno nie zgadzamy się z tym wyrokiem i złożymy wniosek o uzasadnienie. Decyzję o ewentualnej apelacji podejmiemy po zapoznaniu się z pisemną argumentacja sądu - powiedziała prokurator Barbara Guzińska-Gajda z gorzowskiej prokuratury.

To drugi wyrok, który zapadł w tej sprawie przed gorzowskim sądem. W pierwszej odsłonie procesu sędzia Sławomir Soroka uznał K. za winną i skazał na karę więzienia w zawieszeniu. Jego zdaniem, łańcuch poszlak stworzył nierozerwalną całość. W apelacji "rozerwali" go jednak adwokaci oskarżonej i Sąd Okręgowy w Gorzowie nakazał powtórzenie procesu. Sędzia Rawo w powtórce procesu był szalenie skrupulatny i dociekliwy. Całkowicie odmienny wyrok zapadł po 1,5-rocznej rozprawie.

Obserwuj moją stronę na Facebooku!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.