Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Kaczmarek nie powiodło się w biegu indywidualnym na 400 metrów. Tam awansowała do półfinału, gdzie uzyskała 18. rezultat - 54,32. Oczekiwania były nieco większe, choć patrząc w jakich warunkach trenują w Gorzowie ci, którzy wybierają przygodę lekkoatletyczną, każdy ich start w imprezie rangi mistrzowskiej należy uznać za spory wyczyn.

Dowodzący także polską sztafetą 4x400 m gorzowski trener Tomasz Saska ustawił Natalię na ostatniej zmianie. Biało-czerwone z czasem 3.36,95 były szóste i to miejsce zgodnie uznano za bardzo dobry wynik. Przegrały z USA, Jamajką, Kanadą, Niemcami i Ukrainą. Do brązowego medalu zabrakło ponad 4,5 sekundy. Czas Kaczmarek w tym finale to 54,49.

 

Niespodziankę sprawił Oskar Stachnik z ULKS Uczniak Szprotawa, który został wicemistrzem świata do lat 20 w rzucie dyskiem. W pierwszej serii nasz lekkoatleta uzyskał słaby wynik - 55,80 m. Kluczowa dla całej rozgrywki była seria numer trzy. W niej Stachnik rzucił na odległość 62,83 m, dzięki czemu poprawił swój rekord życiowy i został wiceliderem konkursu. Tak też zostało do końca.

Łącznie Polska zajęła w Bydgoszczy szóste miejsce w klasyfikacji medalowej (dwa złote i dwa srebrne) oraz punktowej. Na pierwszej pozycji uplasowały się Stany Zjednoczone - 21 krążków. To najlepszy wynik w historii naszych juniorów w rozgrywanych od 1986 r. MŚ.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.