Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Pięć bramek strzelili nasi piłkarze, wszystkie po przerwie. Po długiej kontuzji do łowienia goli wrócił Paweł Posmyk, przytomnie w polu karnym Świtu zachowali się Adam Gruszecki i Alan Błajewski. W końcówce spotkania Rafał Świtaj najpierw pewnie uderzył w górny róg bramki gości z rzutu karnego, a także ustalił wynik przepięknym uderzeniem z kilkunastu metrów. Dla gości trzy bramki zdobył 20-latek Szymon Kurczak, a czwarte trafienie było dziełem zawodnika testowanego (rywale nie chcieli ujawniać jego personaliów). - Wygrana, dużo goli to zawsze fajna informacja dla kibiców, ale to mimo wszystko była nasza najsłabsza gra w tym okresie przygotowawczym - ocenił trener Stilonu Adam Gołubowski. - Rozegraliśmy ten pojedynek na dużym zmęczeniu, było sporo chaosu, błędów w defensywie, ale jednocześnie na tej fantazji stworzyliśmy też kilka sytuacji bramkowych.

W Świcie oglądaliśmy dwóch piłkarzy, który grali dla nas w ostatnim sezonie - bramkarza Kacpra Rosę oraz stopera Patryka Bila. Obaj zostawili po sobie dobre wrażenie i mogą mieć nadzieję na regularne występy w trzeciej lidze. Po chwilowej przygodzie z zespołem ze Szczecina wrócił do nas 20-latek Mateusz Ogrodowski i dziś pokazał się na lewej obronie (znów na środku zagrali Gruszecki i Krzysztof Kaczmarczyk). Widzieliśmy też eksperymenty, np. 18-latka Mateusza Sadłowskiego po przerwie na prawej obronie, który wcześniej grywał głównie w przedniej formacji. - Od poniedziałku zaczniemy pracować nad porządnym zabezpieczeniem naszych tyłów - opowiadał Gołubowski. - Taką mam zasadę, że w części sparingów pozwalam zawodnikom na dużo swobody, aby sami się organizowali, komunikowali, pomagali sobie. Teraz zaczniemy to poprawiać i chciałbym, abyśmy za tydzień w ostatniej grze z Elaną Toruń pokazali już znacznie lepszą dyspozycję i ciekawsze widowisko. Jestem pewien, że na inaugurację ligi [6 sierpnia, godz. 17 z Santosem Świebodzin] będziemy wyglądali dobrze, a powody do optymizmu daje mi postawa zawodników, którzy będą stanowili trzon tej drużyny.

Najwięcej znaków zapytania cały czas jest przy obsadzie bramki. Maciej Wolarek pokazał dziś lepszą formę, ale za zmienników ma tylko 18-latka Bartosza Gralę i o dwa lata młodszego Grzegorza Gibkiego. - Jeśli znajdziemy jeszcze kogoś lepszego, kto lepiej gra nogami, a tego od moich bramkarzy wymagam, to dobrze, bo Maciek potrzebuje rywalizacji. Jeśli nie, to będziemy rozgrywać od tyłu znacznie mniej. Dostosujemy naszą taktykę do aktualnych umiejętności graczy, których posiadamy - zakończył szkoleniowiec Stilonu.

W najbliższy wtorek 26 lipca gorzowianie mają rozegrać dwa sparingu z Bałtykiem Koszalin (jeden z drużyną z Centralnej Ligi Juniorów), a spotkanie z Elaną zaplanowane jest na następną sobotę 30 lipca.

STILON GORZÓW - ŚWIT SKOLWIN SZCZECIN 5:4 (0:1)

BRAMKI: Posmyk (48.), Gruszecki (54.), Błajewski (82.), Świtaj (88. z karnego, 90.) - Kurczak trzy (4., 51., 72.), zawodnik testowany (76.)

STILON: Wolarek (69. min Grala) - Szwiec, Gruszecki, Kaczmarczyk, Ogrodowski (46. min Błajewski) - Mrozek (46. min Pakuła), Szałas (75. min Świtaj), Świtaj (46. min Okuszko), Maliszewski (46. min Wiśniewski), Ouedraogo (69. min Cerbijan) - Posmyk (65. min Sadłowski).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.