Nie wiem, gdzie dziś spieszyli się sędziowie, ale dla mnie ewidentnie nie chcieli w tym meczu choćby dogrywki. Dwa razy powinni zachować się inaczej. Chcieliśmy, aby ta pucharowa przygoda trwała dłużej, ale nie udało się. Do straty jednego zawodnika staraliśmy się deptać Pogoni po piętach. Po czerwonej kartce dla Damiana Szałasa różnica zaczęła się zwiększać, choć i wtedy mieliśmy akcję na wyrównanie - powiedział trener Stilonu Adam Gołubowski. Czwartoligowiec przegrywa z pierwszoligowcem 0:3.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Czego najbardziej żałował gorzowski szkoleniowiec? - Tuż przed przerwą należał się nam rzut karny, faul na Łukaszu Maliszewskim był ewidentny - wyliczał Adam Gołubowski. - W pierwszej akcji drugiej połowy drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał Damian Szałas. Kartka i wykluczenie przy pierwszym kontakcie po przerwie, za takie przewinienie? Przecież czegoś takiego się nie robi. Zostaliśmy osłabieni i mecz przestał być równy. Gdy jeszcze przegrywaliśmy 0:1 Jakub Okuszko minimalnie spóźnił się do dośrodkowania, gdyby dopadł piłki to jeszcze mogło być różnie. Dalej przewaga pierwszoligowca była już zbyt duża i kończymy występy w Pucharze Polski na rundzie wstępnej. Wstydu nie przynieśliśmy. Teraz cel jest już tylko jeden. Od 6 sierpnia maszerujemy ze Stilonem z powrotem do trzeciej ligi.

W składzie gorzowian, w meczu o stawkę pojawili się trzej nowi piłkarze, wszyscy z rocznika 1995, a to znak, że Filip Łaźniowski, wspomniany wyżej Okuszko i wchodzący z ławki rezerwowych Patryk Bednarski zostają z nami na najbliższy sezon. Wszyscy trafili do nas z Pogoni Szczecin, dwóch z nich ostatnio występowało w Stargardzie. - Nasz Jordi Alba, czyli Filip na lewej stronie obrony chyba już pokazał, że będzie wzmocnieniem - mówił Gołubowski. Jakuba Okuszkę znam i wiem, że wkrótce nam tu eksploduje swoimi możliwościami, a Patryk to gracz bardzo uniwersalny. Jestem pewien, że w trakcie sezonu pomoże Stilonowi w różnych miejscach na boisku.

Po sparingu z Błękitnymi Stargard, przegranym przez gorzowian 1:5, o miejsce w składzie przestał walczyć Dominik Siwiński. - Taka była nasza wspólna decyzja - stwierdził Gołubowski. - Dziś na środku obrony zastąpił go z dobrym skutkiem doświadczony Krzysztof Kaczmarczyk. Czy to był jednorazowy eksperyment? Cały czas mam nadzieję, że jednak zostanie z nami Mateusz Ogrodowski, który jest w kręgu zainteresowań trzecioligowego Świtu Skolwin. Jeśli tak się nie stanie to będziemy szukać obrońcy, a jeśli się nie uda to Krzysiek pokazał, że nie mamy czego się bać, choć wolałbym dalej korzystać z jego wszystkich atutów w linii pomocy. Na innych pozycjach kadra praktycznie jest już zamknięta [może dojść jeszcze młody napastnik Michał Pakuła, ostatnio występujący w Piaście Karnin], może rozpatrzymy ciekawą ofertę bramkarza, gdyby taka się pojawiła.

Obecny golkiper Stilonu Maciej Wolarek popełniał błędy w spotkaniu z Błękitnymi i dziś trener Gołubowski obciążył jego pierwszym golem, tak ważnym, bo przecież szybko ustawiającym spotkanie. Dalej jednak Wolarek parę razy ratował nam skórę i gdy będzie występował regularnie to jego pewność siebie będzie rosła wraz z formą. Konkurencji na tej pozycji, tak samo jak na innych, z pewnością nigdy jednak nie za wiele.

- Stilon mnie zaskoczył, naprawdę mi się podobało jak grał piłką - na koniec jeszcze dobre słowo od trenera Pogoni Dariusza Banasika, który obchodził dziś 43. urodziny, a pierwszoligowca z Siedlec objął przed miesiącem. - Mielimy swoje okazje, ale gospodarze też je mieli, fajnie walczyli. Wiele zmieniła czerwona kartka.

Już jutro o godz. 17 w kolejnym sparingu stilonowcy zmierzą się z czwartoligową Wartą Międzychód, a we wtorek o godz. 18 podejmą trzecioligową Vinetę Wolin. Jeśli jutro ekipa Świtu Skolwin odpadnie z Pucharu Polski to będzie naszym sparingpartnerem w następny weekend.

STILON GORZÓW - POGOŃ SIEDLCE 0:3 (0:1)

BRAMKI: Tomasiewicz (7.), Świerblewski dwie (61., 81.)

STILON: Wolarek - Szwiec (68. min Bednarski), Kaczmarczyk, Gruszecki, Łaźniowski - Mrozek, Szałas Cz (Ż+Ż) , Maliszewski, Wiśniewski, Ouedraogo (72. min Posmyk) - Okuszko (64. min Jakubowski).

POGOŃ: Frąckowiak - Wrzesiński Ż , Jędrych, Żytko, Wójcik - Świerblewski, Chyła, Tomasiewicz (83. min Dmowski), Dybiec, Bajdur - Gołębiewski (62. min Demianiuk Ż ).

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca
Więcej