Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Jak zawsze radzi Bartek i ludzie z jego teamu, nie rozpalamy głów i najpierw spoglądajmy w dół klasyfikacji przejściowej, czyli jak nasz młody talent jest umocowany w czołowej ósemce cyklu Grand Prix, która na pewno pojedzie w tej rywalizacji również w 2017 roku. I co? Jest naprawdę nieźle, Zmarzlik w ekspresowym tempie pobiera lekcje na najwyższym z możliwych poziomów. Właśnie jesteśmy prawie w połowie aktualnego wyścigu o mistrza świata (odbyło się już pięć z jedenastu turniejów), a stalowiec jest szósty, ma 13 pkt przewagi nad dziewiątym Peterem Kildemandem. Przed nim m.in. 27 sierpnia turniej na "Jancarzu", gdzie w tym sezonie w lidze w 23. wyścigach przywiózł 21 trójek, jedną dwójkę z bonusem za Przemkiem Pawlickim i jedną dwójkę. Z rywali pokonał go w Gorzowie jedynie w kwietniu Rafał Okoniewski. Niewiarygodne statystyki... Na chwilę jednak zerkniemy też w górę aktualnej klasyfikacji GP - do trzeciego miejsca Zmarzlik ma ledwie 3 pkt straty, a ścisk w czołówce mamy straszny, co wróży w kolejnych imprezach emocje równe tym z Cardiff...

Na Principality Stadium znów mieliśmy wielki żużel, a biało-czerwoni wystąpili w rolach głównych. Fazę zasadniczą wygrał Piotr Pawlicki, ale razem z Maćkiem Janowskim w półfinale dali się ograć Taiowi Woffindenowi i Gregowi Hancockowi. - To była ważna lekcja, bo przegapiliśmy, że akurat w tym momencie tor został nieco inaczej przygotowany - przyznał Janowski. - Nawierzchnia nie została ściągnięta z zewnętrznej do krawężnika, a tylko podrapana. To wykorzystali rywale z trzeciego i czwartego pola. Przy okazji gratulacje dla Bartka. W jego półfinale było ostro, ale wyszedł z tego na premiowanym miejscu, a w finale poradził sobie z Gregiem.

W fazie zasadniczej Zmarzlik uzbierał 10 pkt, mogło być ciut więcej, gdyby w 19. wyścigu w drugim wirażu nie trzymał się tak kurczowo krawężnika. Nie pamiętał już w tym momencie 1. biegu, który był dwa razy powtarzany, a żużlowiec Stali dwa razy niegroźnie leżał w pierwszym łuku. W końcu dowiózł do mety 1 pkt, a niedługo potem trzy i znów jeden, mając na początku trudne pola startowe - trzecie, czwarte i ponownie trzecie.

Jedyny junior wśród stałych uczestników cyklu GP 2016 był szybki i waleczny. Widzieliśmy ile daje objeżdżenie na trudnym torze w Gorzowie. To na ciasne, krótkie Cardiff naprawdę się przydało. Zawodnicy tasowali się praktycznie w każdym wyścigu, czasami wielokrotnie. Zmarzlik spokojnie jednak wjechał do półfinału, gdzie znów trafiło mu się pole trzecie.

Nie ma co owijać w bawełnę, atak Bartka na Jasona Doyle'a był niezwykle ostry i gdyby Australijczyk upadł to Polak byłby wykluczony. Rywal jednak spokojnie utrzymał się na motocyklu, a nasz zawodnik pomknął do finału. W punkt określili jego jazdę w tym momencie komentatorzy Canal+. To jest Grand Prix i czasami czołową czwórkę trzeba sobie po prostu wyszarpać...

Zmarzlik nie był ostatnio zbyt szybki w finale indywidualnych mistrzostw Polski w Lesznie, nie wyszedł mu wyjazd do Lonigo, słabszy był także w lidze szwedzkiej. Imponuje jak Bartek sobie z tym radzi. Nie odkłada porażek w głowie, ale też nie ucieka od nich. - Byłem słaby, zapisałem sobie pół kartki wniosków, czego na kolejnych zawodach na tych torach bym już w moich motocyklach nie założył, ale to już historia, to normalne, że w sporcie nie zawsze strzelają szampany - mówił stalowiec. Dziś z szerokim uśmiechem, po angielsku dodał: - Wcześniej nie za każdym razem był mój dzień, ale teraz było inaczej. Jestem bardzo szczęśliwy z tego podium i to na tak niesamowitym stadionie. Coś podobnego przeżyłem wcześniej w Warszawie. Dziękuję chłopakom z teamu, bo jeździło mi się dziś fantastycznie.

W finale Zmarzlik długo był czwarty, niepotrzebnie trzymał się wyślizganego krawężnika. Gdy tylko wyjechał szerzej, natychmiast nabrał wystarczającej prędkości, aby minąć Hancocka i stanąć w Cardiff na podium obok Lindbacka i Woffindena. W każdym kolejnym turnieju nasz 21-latek śni na jawie...

Teraz do 13 sierpnia mamy urlop od GP, a będziemy trzymać kciuki za biało-czerwonych, walczących w Drużynowym Pucharze Świata. 23 lipca w Vojens zobaczymy Janowskiego, Pawlickiego, Zmarzlika i Patryka Dudka? Bardzo możliwe. Nasi młodzi gniewni - średnia wieku 23 lata - z pewnością będą celować w złoto.

WYNIKI TURNIEJU GP W CARDIFF:

1. Antonio Lindback (Szwecja) - 1. miejsce w finale, 18 (3,3,3,2,1,3,3), 2. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 2. miejsce w finale, 15 (1,2,2,2,3,3,2), 3. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 3. miejsce w finale, 13 (1,3,1,3,2,2,1), 4. Greg Hancock (USA) - 4. miejsce w finale, 10 (0,3,2,3,0,2,0), 5. Piotr Pawlicki (Polska) 14 (1,3,3,3,3,1), 6. Jason Doyle (Polska) 12 (3,1,3,3,2,0), 7. Maciej Janowski (Polska) 11 (2,1,3,2,3,0), 8. Andreas Jonsson (Szwecja) 9 (3,0,2,1,2,1), 9. Matej Zagar (Słowenia) 8 (3,2,1,1,1), 10. Daniel King (Wielka Brytania) 7 (0,0,2,2,3), 11. Chris Holder (Australia) 6 (2,2,1,0,1), 12. Nicki Pedersen (Dania) 5 (1,2,0,0,2), 13. Peter Kildemand (Dania) 4 (2,w,0,1,1), 14. Niels Kristian Iversen (Dania) 3 (2,0,0,1,w), 15. Fredrik Lindgren (Szwecja) 2 (0,1,1,0,0), 16. Chris Harris (Wielka Brytania) 1 (0,1,0,0,0).

KLASYFIKACJA PRZEJŚCIOWA GP 2016: 1. Hancock - 66, 2. Woffinden - 63, 3. Doyle - 54, 4. Lindback - 53, 5. Janowski - 52, 6. Zmarzlik - 51, 7. Holder - 50, 8. Zagar - 39, 9. Kildemand - 38, 10. Pedersen - 37, 11. Jonsson - 37, 12. Pawlicki - 37, 13. Lindgren - 34, 14. Iversen - 33, 15. Harris - 21.

GRAND PRIX 2016:

13 sierpnia - GP Szwecji, Malilla; 27 sierpnia - GP Polski, Gorzów; 10 września - GP Niemiec, Teterow; 24 września - GP Szwecji, Sztokholm; 1 października - GP Polski, Toruń; 22 października - GP Australii, Melbourne.

MONSTER ENERGY DRUŻYNOWY PUCHAR ŚWIATA 2016:

sobota 23 lipca, Vojens (Dania) - pierwszy półfinał: Polska, Dania, Czechy, Rosja; wtorek 26 lipca, Vastervik (Szwecja) - drugi półfinał: Australia, USA, Szwecja, Niemcy; piątek 29 lipca Manchester (Wielka Brytania) - baraż: drugie i trzecie drużyny z półfinałów; sobota 30 lipca, Manchester (Wielka Brytania) - wielki finał: Wielka Brytania, zwycięzcy obu półfinałów i barażu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.