Nasza drużyna młodych piłkarzy ręcznych właśnie dojechała do Kielc, ale jeszcze nie w komplecie. Z powodu przesunięcia o tydzień finałowego turnieju, w którym zostanie wyłoniona najlepsza w kraju drużyna w kategorii młodzika, jeden z graczy Misia stawi się na pierwszym meczu mistrzowskim prosto z piłkarskiego starcia Polaków z Niemcami w Paryżu.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzowski sport i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

- Decyzja o przesunięciu finału młodzików zgotowała nam kilka gorących dni - opowiadał trener Misia Gorzów Paweł Cichoń. - Trzeba było znaleźć nowy transport do Kielc, a w okresie, gdy kończy się rok szkolny, wiele klas organizuje wycieczki, nie jest to wcale taka łatwa sprawa. Na ostatnim treningu jeszcze powiedzieliśmy sobie, aby już się oszczędzać, nie złapać jakiejś dziwnej kontuzji i cały czwartek podróżowaliśmy do Kielc.

Misie pojechały po jak najlepszy wynik bez swojego ważnego zawodnika Rafała Renickiego. - Nasz "Groszek" miał bilet na mecz Polska - Niemcy i poleciał do Paryża - stwierdził Cichoń. - Po widowisku mam nadzieję pełnym niezapomnianych wrażeń wróci do Warszawy, a stamtąd dotrze do nas do Kielc. Duże wyzwanie, ale był przygotowany na inne terminy, które przecież pozmieniały się nie z jego winy.

W piątek gorzowski zespół zmierzy się z Agrykolą Warszawa i Anilaną Łódź, a w sobotę z gospodarzami Vive Kielce. - Tak naprawdę o aktualnej sile poszczególnych drużyn przekonamy się na miejscu, ale widzieliśmy, że prawie wszyscy wychodzi ze swoich grup półfinałowych tak jak my, czyli z małej tabeli dla trzech ekip, a to świadczy o zaciętości tych turniejów - mówił trener Misia. - Ten zespół nie bał się wielkich nazw już w kategorii chłopców, wygrywał z Vive czy Wisłą Płock i zdobywał medale. Teraz też jedziemy walczyć o dobry wynik dla Gorzowa. Najpierw mamy w głowach wyjście z grupy.

Za Molskiego głośne nazwisko

Na razie nie mamy żadnych oficjalnych wiadomości o kształcie pierwszoligowego beniaminka - Stali Gorzów. Niektóre informacje docierają do nas okrężną drogą, z innych klubów.

Beniaminek ekstraklasy Meble Wójcik Elbląg poinformował właśnie o zmianie na stanowisku trenera. "Pod uwagę braliśmy dwa głośne nazwiska, ale wybór ostatecznie padł na byłego asystenta męskiej reprezentacji Polski seniorów, Jacka Będzikowskiego." - czytamy na oficjalnej stronie internetowej klubu. Elblążanie dodają również, że nie doszli do porozumienia w kwestii przedłużenia kontraktu z Dariuszem Molskim, który wygrał z drużyną pierwszą ligę, jego dotychczasowy kontrakt wygasa z końcem czerwca. "Molski powrócił w rodzinne strony i poprowadzi zespół Stali Gorzów" - czytamy w innej wiadomości PAP, również oznajmiającej o zatrudnieniu Będzikowskiego. Jak widać oficjalna informacja o powrocie 55-letniego szkoleniowca do Gorzowa jest już tylko kwestią czasu.

W ekipie Molskiego ma się znaleźć m.in. 20-letni wychowanek Zewu Świebodzin, utalentowany skrzydłowy Miłosz Bekisz, mający za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach Polski. O odejściu Bekisza do Stali poinformował jego dotychczasowy klub - MKS Poznań.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Więcej