Nasza piłka ręczna w pięknym stylu wraca na utracone wcześniej pozycje, tym razem w barwach Stali Gorzów. Łącznikami tych wstydliwych wydarzeń z lutego 2013 roku, gdy wycofywaliśmy się z pierwszej ligi i dzisiejszych, z których jesteśmy bardzo dumni, są Krzysiu Nowicki i Marek Baraniak. Pierwszy świetnie strzegł naszej bramki i wtedy i dziś. - Jesteśmy tam, gdzie gorzowska piłka ręczna być powinna, a liczę, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej - powiedział jeden z naszych bohaterów. Na koniec wygrywamy ze Szczypiorniakiem Olsztyn 32:22.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

"Tu już koniec. Na razie - nikt nie wie jak długo - więcej meczów seniorskiej drużyny szczypiorniaka w Gorzowie nie będzie. W ostatnim pojedynku w pierwszej lidze GSPR kończy serię 16 porażek z rzędu, remisując ze Spójnią Gdynia 22:22. Strasznie trudno będzie to wszystko odbudować..." - pisaliśmy 38 miesięcy temu. Na szczęście od dziś tamte przykre dni są już tylko historią, po znów mamy pierwszą ligę piłki ręcznej w Gorzowie! Teraz po ten sukces sięgnęło również wielu naszych wychowanków pod szyldem Kancelaria Andrysiak Stal Gorzów.

- To jest szalony czas, niezwykle szczęśliwy dla nas wszystkich, bo zobaczmy jaką drogę przeszła gorzowska piłka ręczna w tych miesiącach - mówił kapitan Stali Mariusz Kłak. - Czy ktoś dwa lata temu myślał, że ta dyscyplina będzie znów rosła w siłę w naszym mieście? Czy ktoś postawiłby wtedy choć złotówkę na pierwszą ligę dla Gorzowa? Nie wierzę, że znalazłby się ktoś taki odważny. A jednak nam się udało dzięki wsparciu nowej organizacji, sezon po sezonie. Tego dokonało naprawdę niewielu. Dlatego się trzeba cieszyć i trzeba to doceniać. Doglądać i dbać o tą cenną zdobycz, aby znów tego nie roztrwonić jak to przecież niedawno bywało.

Pięknie, że kropkę nad "i" stalowcy stawiali w znakomitej, wręcz już pierwszoligowej atmosferze, przy wsparciu wielu kibiców na trybunach. Za to podziękowania olsztynianom, że potraktowali ten daleki wyjazd tak poważnie. Zagrali ambitnie, twardo w obronie. Dzięki temu obejrzeliśmy bardzo fajny mecz. To był taki przedsmak tego, co czeka nas już za chwilę, właściwie co tydzień, bo zaplecze Superligi to będzie już zupełnie inna skala trudności.

Pierwsze kilkanaście minut obie ekipy zagrały na remis. Pamiętamy jednak z poprzednich, ważnych gier Stali, że tu przed przerwą to jest ich czas na wymuszanie błędów rywali w defensywie i odjazd z kontry. Tak było i tym razem. Schodząc do szatni wygrywaliśmy 13:8. Jak zwykle mogliśmy liczyć na bramkarzy, ale dalej właściwie każdy wnosił do naszej gry coś istotnego. Oglądaliśmy gole z drugiej linii Maćka Polaka, osiem bramek uzbierał Mateusz Stupiński, nie mylił się z rzutów karnych Marek Baraniak, pod sam sufit latał Darek Śramkiewicz, doskonałą zmianę dał drugi z Darków - Zając, a co chwilę asysty zbierał Mariusz Kłak. Z tego szybko musiała wyjść 10-bramkowa przewaga i początek świętowania z okazji awansu już po przerwie.

- Kierowniku Robercie to też dla ciebie, wracaj do zdrowia i do nas - kazali przekazać Robertowi Wałcerzowi nasi zawodnicy.

- Na początku sami też głośno nie zakładaliśmy, że dojdziemy tak daleko, ale po udanej pierwszej rundzie apetyty wzrosły i cel stał się jasny - opowiadał Marek Baraniak, który wrócił do Gorzowa właśnie z pierwszej ligi (grał dla nas do pamiętnego lutego 2013 roku), aby pomóc w skutecznej walce o awans. - Mamy to i na pewno teraz razem poświętujemy, będzie radośnie i wesoło, ale przecież wszyscy sobie na to zasłużyliśmy. Kolejne wyzwanie będzie znacznie trudniejsze, ale jestem pewien, że za kilka miesięcy będziemy gotowi. Chcemy, aby ze Stalą każdy się liczył, po to razem pracujemy i trenujemy.

Szalony sezon. Trzeba było wygrać 25 z 26 meczów, aby zająć pierwsze miejsce. Coś niewiarygodnego. Rok temu próbowali sięgnąć marzeń nasi siatkarze, również walczący wyłącznie własnymi siłami, bez wsparcia pieniędzmi z miasta, ale im się na finiszu nie udało. Piłkarze ręczni dotarli do szczęśliwego końca i mogą głośno krzyczeć: pierwsza liga dla Gorzowa! Mamy to! Nie w jakiejś podrzędnej dyscyplinie, a w sporcie, który gromadzi na trybunach tysiące fanów, a nasza reprezentacja walczy na świecie o najwyższe laury. Brawo panowie! W piękny sposób właśnie zapisaliście się w historii gorzowskiego sportu! A od września prosimy o więcej...

KANCELARIA ANDRYSIAK STAL GORZÓW - SZCZYPIORNIAK OLSZTYN 32:22 (13:8)

STAL: Nowicki, Szot - M. Stupiński 8, Zając 5, Śramkiewicz 4, Góral 3, Baraniak 3, Kłak 2, Książkiewicz 2, Polak 2, Gałat 1, Kminikowski 1, Chudy 1, Kubacki.

WYNIKI Z 26. KOLEJKI:

Kancelaria Andrysiak Stal Gorzów - Szczypiorniak Olsztyn 32:22, Borowiak Czersk - LKS Kęsowo 29:25, SMS II Gdańsk - GKS Żukowo 29:37, Henri Lloyd Brodnica - Sambor Tczew 28:32, Tytani Wejherowo - AZS UKW Bydgoszcz 38:28. Mecz Wybrzeże II Gdańsk - Energetyk Gryfino odbędzie się w niedzielę, a spotkanie Cartusia Kartuzy - Gwardia Koszalin zostanie rozegrane 23 kwietnia.

Pierwszy zespół bezpośrednio awansuje do I ligi, drugi zagra o awans w barażach.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca
Więcej