Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

To Zagar podczas każdej przedmeczowej prezentacji będzie rozmawiał z arbitrem oraz wymieniał się klubowym proporczykiem z kapitanem rywali. Z pewnością będzie go też więcej podczas meczowych transmisji i klubowych konferencji. Ciekawe jak na Słoweńca wpłyną nowe obowiązki.

Matej to wulkan emocji, który potrafi bardzo twardo bronić swoich racji na torze (vide szalony bój z Pedersenem w Gorzowie podczas ostatniego sezonu ligowego) i w parkingu (rękoczyny z mechanikiem na oczach kamer czy z Krzysztofem Kasprzakiem podczas finału DMP 2014). Jest doświadczony i nie pęka przed prezesami klubu podczas trudnych negocjacji dotyczących kontraktów. Gdy nie wypłacono mu należnego wynagrodzenia w Gnieźnie "przytrafił" mu się mecz składający się z wykluczeń za dotknięcie taśmy i defektów. Zagar jest wyrazisty, trudno obok niego przejść obojętnie. Doskonale rozumie się z kibicami i potrafi tańcem na torze rozgrzać ich do białości po zwycięskich meczach. Niektórzy mówią, że jest samolubny i patrzy wyłącznie na siebie. Niemniej jednak, pewnie właśnie dlatego udało mu się wybić z odległej Ljubljany i dziś jest zawodnikiem ze ścisłej światowej czołówki.

Być może tytuł kapitana sprawi, że Słoweniec będzie jeszcze mocniej żył drużyną, nie przydarzą mu się naganne zachowania np. w stosunku do Adriana Cyfera. W zeszłym roku Stal Gorzów jechała jakby bez kapitana. Krzysztof Kasprzak walczył bardziej z samym sobą, niż z torem. Po nieudanym początku sezonu zaszył się głęboko w parku maszyn i nie udzielał się na forum drużyny. Ciężar kapitana, wygrywania najważniejszych biegów oraz podpowiedzi zagubionym kolegom, wziął na siebie najmłodszy w drużynie Bartosz Zmarzlik. Nasz młody as w nadchodzącym sezonie będzie miał jednak nadmiar obowiązków spowodowanych dodatkowymi startami w Grand Prix, więc z kandydowania do opaski kapitana zrezygnował. Przed Zagarem dodatkowe wyzwanie. Czy sobie z nim poradzi? Na pewno na torze umie wszystko, a liczne podwójne zwycięstwa, które odnosił niemal hurtowo startując prze trzema laty w parze z Nielsem Iversenem każą być optymistą w tej kwestii.

Inną rzeczą jest to, że funkcja kapitana we współczesnym żużlu jest właściwie symboliczna i marketingowa. Prawda jest bowiem brutalna. Żużlowcy uprawiają sport ekstremalny przede wszystkim jeżdżąc dla siebie, kasy i dla wielu klubów w jednym sezonie. Przywiązanie do barw klubowych, związanie z kibicami i sentyment do miasta, które się reprezentuje, nie wytrzymało z brutalnymi prawami biznesu. Kiedyś kapitanem Stali Gorzów byli Edmund Migoś, Edward Jancarz, Piotr Świst, Piotr Paluch, a teraz jest nim Matej Zagar, żużlowiec zagraniczny, Słoweniec. Oby w zdobywaniu punktów dla naszego klubu był choć w połowie tak wytrwały i skuteczny jak jego wielcy poprzednicy.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Prognoza mecenasa na żużlową ligę 2016

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.