Niepokonani w 18 kolejnych walkach, dopiero w tej najbliższej tak naprawdę mogą ten sezon wygrać lub przegrać. W pomorskiej drugiej lidze piłkarzy ręcznych doczekaliśmy się meczu o awans.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Po wygraniu wielkopolskich rozgrywek w trzeciej lidze zespół Kancelarii Andrysiak Stal Gorzów, z pomocą działaczy Lubuskiego Związku Piłki Ręcznej, "wychodził" sobie na obecny sezon miejsce w drugoligowej rywalizacji w grupie pomorskiej. - Zostaliśmy tam przyjęci dla podwyższenia poziomu i myślę, że nikogo nie zawiedliśmy - opowiadał trener stalowców Janusz Szopa. - Nie znaliśmy wartości tej ligi, ale po uzupełnieniu składu chłopakami ze Szczecina, szybko urodziła się szansa na wzięciu tej rywalizacji z marszu i powalczeniu o kolejny awans już teraz. Dostaliśmy zielone światło od władz klubu i ani na sekundę nie opuściliśmy pierwszego miejsca. Dziś to jednak nie ma większego znaczenia. Liczy się sobotni mecz meczów w Żukowie.

Prędko przekonaliśmy się, że bierzemy udział w specyficznych rozgrywkach, gdzie ciągle wygrywasz, a i tak o wszystkim może rozstrzygnąć dwumecz z jednym rywalem. Od początku takiego samego przyspieszenia jak Stal nabrała ekipa z Żukowa. Gorzowianie zwyciężyli do tej pory 18 razy. Najgroźniejsi przeciwnicy w wyścigu o awans przegrali tylko w naszej hali - 25:27 w październiku ubiegłego roku. - Dokładnie pamiętam tamtej pojedynek, bo długo nie układał się po naszej myśli - mówił Szopa. - Wyszło wtedy, że to wygrywanie bez wysiłku nie niesie za sobą zbyt wiele dobrego. Przyszedł stres, większe wymagania i najpierw pogubiliśmy się. Na szczęście większość pojedynku mieliśmy już pod kontrolą. Dziś jesteśmy bogatsi o tamto doświadczenie i kilka innych wyjazdów, które w piłce ręcznej są specyficzne, znacznie bardziej wymagające niż mecze u siebie. Cieszę się, że chłopacy są świadomi celu jaki też sami sobie postawili. W domu parę razy spisywali się gorzej, ale trudno się dziwić, że nie ma takiej mobilizacji przed grą, w której i tak nie masz prawa przegrać. W podróży wypadaliśmy znacznie lepiej.

Stalowcy strzelają średnio 35 goli, a tracą 23. Bilans rywali z Żukowa - 33:20. Wyjazdów do Gorzowa ostatnio nikt nie traktował poważnie, np. właśnie rozstrzelane 45:20 rezerwy Wybrzeża Gdańsk przyjechały tylko w szóstkę, przez całe spotkanie grały jednego mniej w polu. Goście wystawili dwóch 19-latków i czterech 18-latków. - Chcieliśmy coś sobie jeszcze przećwiczyć, ale nie było jak. Dostaliśmy kolejny dowód, że trzeba uciekać wyżej, do tego jednak wciąż daleka droga. Te kilka fajnych dla oka akcji, zafundowanych kibicom, to zdecydowanie za mało, bo przede wszystkim czekamy na dużo emocji i walki przez całe 60 minut, a to będzie możliwe tylko w innej lidze - przyznał gorzowski szkoleniowiec. - Cało i zdrowo ominęliśmy przeszkodę numer 18 i doczekaliśmy się decydującego starcia w Żukowie, gdzie bardzo wiele się wyjaśni. Tam z pewnością będą olbrzymie emocje. Wierzę, że mamy zespół, który jest w stanie poradzić sobie z tym wyzwaniem, a potem dokończy pomorską rywalizację na pozycji lidera i w ten sposób spełni marzenia nas wszystkich o powrocie gorzowskiej piłki ręcznej do pierwszej ligi, tym razem w barwach Stali.

PROGRAM 19. KOLEJKI: GKS Żukowo - Kancelaria Andrysiak Stal Gorzów (sobota, godz. 19), LKS Kęsowo - Energetyk Gryfino, Gwardia Koszalin - Sambor Tczew, Szczypiorniak Olsztyn - AZS UKW Bydgoszcz, Cartusia Kartuzy - Tytani Wejherowo, SMS II Gdańsk - Wybrzeże II Gdańsk. Mecz rozegrany awansem: Borowiak Czersk - Henri Lloyd Brodnica 30:37.

Pierwszy zespół bezpośrednio awansuje do I ligi, drugi zagra o awans w barażach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej