Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Po pierwszych kilku minutach niebiesko-biali powinni prowadzić 2:0. Dwa razy obrońcy gospodarzy popełniali kardynalne błędy, a piłka trafiała pod nogi testowanego przez Stilon zawodnika z Ukrainy, niespełna 33-letniego Romana Poltavetsa. Przy obu okazjach napastnik nie zachował się tak jak powinien. Najpierw miał natychmiast popędzić na nieobstawioną bramkę Chrobrego, a zwolnił, poczekał na obrońców, podał piłkę do Pawła Posmyka, którego strzał został wybroniony. Za chwilę Poltavets znalazł się w sytuacji sam na sam, ale fatalnie przestrzelił.

Doświadczony piłkarz z Ukrainy na pewno na trzecioligowym poziomie mógłby się przydać Stilonowi, gdybyśmy jednak częściej słyszeli o jego golach, a nie bolącym kolanie. W Głogowie Poltavets też upadł na boisko trzymając się za nogę, jakoś dotrwał do końca pierwszej połowy, ale później widzieliśmy go siedzącego na ławce rezerwowych z nietęgą miną i kolanem obłożonym lodem. Z trudem Roman dotarł także do autokaru. - To jest sprawa z przeszłości i musimy natychmiast się zastanowić co z tym robić. Leczyć, czy podjąć inne kroki - usłyszeliśmy od trenera gorzowian Dariusza Borowego. - Wiem, że Roman i Paweł Posmyk są piłkarsko do siebie podobni. Dziś od początku miał zagrać z Pawłem Kordian Ziajka, niższy, sprawniejszy, inaczej stwarzający zagrożenie zawodnik, ale na rozgrzewce zgłosił kłopoty ze stawem skokowym i ostatecznie został poza boiskiem.

Spokój i porządek - to na pierwszy rzut oka dodaje Stilonowi, wracający do Gorzowa z ekstraklasy Krzysztof Kaczmarczyk. To również dzięki "Jogiemu" tyle mieliśmy w tym meczu z gry, Kaczmarczyk bił też stałe fragmenty. - Klasa, na pewno się nam bardzo przyda - mówił trener Borowy. - Mieliśmy w tym spotkaniu dobre minuty, przeważali też gospodarze - dodał pomocnik Stilonu. - Miałem trochę przerwy i dziś na pewno nie byłem gotowy na 90 minut. Już wiem, że w Gorzowie dołączyłem do naprawdę ciekawej drużyny, a teraz spokojnie chcę się przygotować do wiosennej rywalizacji i znów wrócić do regularnego grania.

Swoją postawą na wyróżnienie zasłużył niespełna 20-letni Mateusz Ogrodowski. Słyszeliśmy, że nasz wychowanek to chłopak z dużym talentem i chyba właśnie nadchodzi ten czas, gdy zacznie grać regularnie w seniorskim Stilonie. Najpierw bardzo dobrze spisywał się na lewej stronie pomocy, w ataku schodził do środka, miejsce na skrzydle zostawiającym naszym ofensywnie grającym bocznym obrońcom, w destrukcji był zdecydowany w odbiorze. Jemu Kaczmarczyk dodał dwa rzuty wolne z ok. 20 metrów. Ten z bardziej ostrego kąta Ogrodowski jeszcze przeniósł nad poprzeczką, ale gdy uderzył bliżej środka, strzelił pięknego gola. Po przerwie zastąpił przez pewien czas Poltavetsa obok Posmyka i tam też radził sobie naprawdę nieźle. - Mateusz rozegrał bardzo dobry mecz i niech nadal idzie w dobrą stronę, tak się rozwija - ocenił Borowy. - Jego atutem jest duża uniwersalność. Dziś przede wszystkim błyszczał na lewej stronie, ale i faktycznie dał sobie radę w ataku.

Na środku obrony z niezłej strony pokazał się młody chłopak z Zawiszy Bydgoszcz Mateusz Mazalon, na tej samej pozycji w drugiej części dalej był testowany Dominik Siwiński. Mecz obejrzeli także wracający z obozu najmłodsi stilonowcy, którzy przywieźli swoich trenerów Rafała Świtaja i Łukasza Maliszewskiego - obaj nasi pomocnicy zagrali z Chrobrym po przerwie. Pokazali się także Radek Somrani, Tomasz Szwiec i Daniel Mrozek.

Wracalibyśmy z Głogowa w dobrych humorach (po tym, co pokazał Stilon i tak nie były złe), gdyby nie te dwie głupio stracone bramki. - Jestem wkurzony, bo zachowaliśmy się jak barany - podsumował trener Borowy. - Gramy naprawdę niezły mecz, ale nie potrafimy docenić wysiłku zostawionego na boisku. W lidze też to nam się zdarzało i wiemy jakie to miało opłakane skutki. Dostajemy gole na koniec pierwszej i drugiej połowy, a więc do ostatniej minuty nie potrafimy się skupić. Ciężko pracujemy, mamy potencjał, który spróbujemy wykorzystać wiosną. Pokazaliśmy dziś w kilku fragmentach grę, którą musimy powielać jak najczęściej i jak najdłużej.

CHROBRY GŁOGÓW - STILON GORZÓW 2:1 (1:1)

BRAMKI: Górski (45.), Bednarski (90.) - Ogrodowski (37.)

STILON: Wolarek - Gołdyn (46. min Somrani), Bil, Mazalon (55. min Siwiński), Zawistowski (46. min Szwiec) - Szałas (50. min Świtaj), Kaczmarczyk (63. min Timoszyk), Wiśniewski (65. min Gołdyn, od 75. min Dzięcielewski), Ogrodowski (60. min Mrozek) - Posmyk (83. min Krzyżanowski), Poltavets (46. min Maliszewski).

Jest hit. Piłkarz z ekstraklasy wrócił do domu

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.