Do ostatniej minuty gry ważyły się losy pierwszego meczu Stelmetu BC Zielona Góra z Uniksem Kazań. Obie drużyny walczą o awans do czołowej ósemki Eurocup. Po pierwszym starciu bliżej awansu jest Unics, bo wygrał w Zielonej Górze 72:68. Ale specjalnością mistrzów Polski są w tych rozgrywkach spotkania wyjazdowe, zatem za kilka dni w Kazaniu...
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przez osiem minut sprawy układały się lepiej niż znakomicie. Stelmet wygrywał 19:7! W tym siódemka była cenniejsza niż dziewiętnastka. Wskazywała bowiem, że obrona zielonogórskiej drużyny tłamsiła atak Uniksu. Trener Saso Filipovski pewnie z dumą oglądał współpracę swoich koszykarzy. Według jego przepisu niżsi pomagali wyższym pod koszami, a mogli też liczyć na rewanż w strefie obwodowej. Mateusz Ponitka przechytywał podania kierowane do olbrzyma Artsioma Parakhouskiego. A w ogóle to Keith Langford lepiej mijał, gorzej trafiał. Dwumetrowy rozgrywający Anton Ponkraszow dawał sobie odbierać piłkę. I w sumie wielki Unics wyglądał w tym okresie dość bezradnie. Chociaż końcówka kwarty należała do drużyny z Rosji, a trochę wiatru pod zielonogórskim koszem zasiał Latavious Williams, to jednak coś, co zapowiadało się na zwrot w meczu, minęło niczym chwila słabości Stelmetu.

W drugiej kwarcie przewaga mistrzów Polski znów szybko wyskoczyła ponad barierę 10 pkt. Zważywszy na klasę i rekordy Uniksu, naprawdę nie wypadało stawiać wyższych wymagań. Tym bardziej, że już wkrótce na boisku jednak zaszły zmiany. Koszykarze Uniksu zdali sobie sprawę, że przeciwnik wymaga mocniejszego zaangażowania w obronę. I pokazali, że są w stanie grać w sposób bardziej twardy i agresywny. Druga ważna zmiana wiązała się z atakiem zespołu z Kazania. Tu uaktywnił się Quino Colom. Rozgrywający z Andory już miewał w tym sezonie występy, w których punktował na bogato. W środę w Zielonej Górze najpierw wyczekał, dał szanse na celne rzuty innym graczom, ale kiedy się nie doczekał, wziął sprawy w swoje ręce. I skasował sporo strat. Niemniej w połowie meczu wciąż bliżej zwycięstwa był Stelmet, prowadząc 35:30.

O ile wcześniejsze prowadzenie kilkunastoma punktami nie czyniło meczu wygranym, tak też przejście do pięciu punktów różnicy nie dawało jeszcze powodów do niepokoju. Tyle że koszykarze Stelmetu chyba już poczuli, że miłe niespodzianki się skończyły. Rywal narzucił inne warunki, wyzbył się niedokładności i w trzeciej kwarcie krok po kroku doprowadził do wyrównania, a zaraz po tym przejął także prowadzenie. Prowadzenie niby jeszcze skromne, jednak obronną grę Uniksu cechowały taki spokój i szczelność, że zielonogórscy gracze po prostu nie byli w stanie dobrać się konkurentom do skóry. Przez kilka minut z długich akcji Stelmetu najczęściej nie wynikało nic więcej niż straty i spudłowane rzuty. Po drugiej stronie boiska Unics też nie miał łatwego chleba w atakowaniu, lecz mimo to punktował w miarę regularnie. - Nasi przeciwnicy w drugiej połowie zawiązali buty i wzięli się do roboty - wymownie skomentował Mateusz Ponitka.

W czwartej kwarcie Stelmet poderwał się i gonił. Szymon Szewczyk i Ponitka trafiali rzuty niosące nadzieję i podrywające publikę do wielkiego dopingu. To dawało efekty. W najkorzystniejszym momencie Stelmet przegrywał ledwie punkcikiem - 63:64. W ostatniej minucie też było szalenie blisko - 68:70, atakowali mistrzowie Polski. Niestety, zdarzyła się wtedy błaha strata i zmniejszyła szanse na skuteczność pościgu.

Stelmet w istocie przegrał. Ale trzeba przypomnieć, co się dzieje w tym sezonie w Eurocup: zielonogórska drużyna przegrywa wszystko we własnej hali, ale na wyjeździe wszystko wygrywa. Zatem losy awansu do czołowej ósemki nie zostały jeszcze rozstrzygnięte. Za tydzień w Kazaniu... trzeba mocno trzymać kciuki!

STELMET BC ZIELONA GÓRA - UNICS KAZAŃ 68:72

KWARTY: 21:13, 14:17, 14:25, 19:17.

STELMET: Ponitka 21 (1x3), Moldoveanu 10 (2), Borovnjak 9, Bost 5 (1), Koszarek 2 oraz Szewczyk 7 (1), Djurisić 6, Zamojski 6 (2), Hrycaniuk 2, Gruszecki.

UNICS: Langford 19 (1x3), Kaimakoglou 7 (1), Parakhouski 6, Panin 3 (1), Ponkraszow oraz Colom 17 (3), Williams 15, Milaknis 3 (1), Banić 2.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej