Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tekst był opublikowany w gorzowskim wydaniu "Gazety Wyborczej" 17 sierpnia 2012 r. 

Remont w gorzowskim Teatrze Osterwy na półmetku. W nowym sezonie aktorzy będą mieli nowe garderoby. Ale będzie też coś dla widzów: wreszcie przyzwoite toalety.
Na remont teatr dostał pieniądze z budżetu województwa. To 700 tys. zł. Do tego dochodzi jeszcze VAT i łącznie remont będzie kosztował 970 tys. zł. Pozostałą kwotę teatr musi zdobyć sam.

Co jest remontowane? Całe zaplecze dla aktorów, techników i obsługi, czyli tzw. garderoby. Zmienią się także nie do poznania toalety dla widzów. I uwaga: toalety zamienią się miejscami. Damska zostanie przeniesiona w miejsce męskiej, zostanie powiększona i dzięki temu być może w antraktach panie nie będą musiały czekać w kolejce. Wreszcie może zniknie też z toalet przykry zapach kanalizacji. Okazało się bowiem przy okazji remontu, że w toaletach nie było prawidłowej wentylacji.

Największy remont jednak trwa na zapleczu sceny, w garderobach. -To jest remont od podstaw. Wreszcie, bo to, co mieliśmy, to był późny Gomułka i wczesny Gierek. Ludzie z zewnątrz byli wprawdzie zachwyceni, mówili, że czują atmosferę takiego starego teatru. Ale to jest dobre na jeden dzień. Na co dzień jednak te warunki były bardzo uciążliwe - mówi dyrektor Jan Tomaszewicz.

Coś z tej atmosfery starej garderoby jednak pozostanie. I nie chodzi nawet o to, że remont odbywa się pod okiem konserwatora zabytków, będą więc drewniane podłogi, odnowione zostaną też stare drewniane schody. -Zachowaliśmy stare toaletki z garderób z lat 70. Trochę je trzeba odrestaurować. Nasi stolarze i plastycy przeprowadzają renowację. Położymy nowe blaty, ale w niektórych zostawimy stare, dobre jeszcze lustra - mówi dyr. Tomaszewicz. - Takich toaletek już się dziś nie dostanie. A trzeba wiedzieć, że historia teatru powstaje nie tylko na scenie, ale i w garderobach. Ileż sław polskiego teatru przewinęło się przez te nasze garderoby? Ilu wielkich aktorów przeglądało się w tych lustrach? To dla nas ważny element. Może na co dzień się o tym nie pamięta, ale przy okazji tego remontu nachodzą takie myśli - dodaje.

Modernizacja toalet i garderób to nie koniec remontowych planów w teatrze.

Wiele zostało już zrobione, wykonana została potężna inwestycja w klimatyzację widowni, wcześniej zmodernizowała została scena i jej zaplecze. Techniczne "wnętrzności" teatru są więc praktycznie zmodernizowane.

Pozostała renowacja sali wraz z malowidłami na kopule, stolarką, remont foyer, a także części administracyjnej. I wreszcie odnowienie teatru z zewnątrz. Pieniądze na kolejne prace dyrektor zamierza pozyskać z nowego funduszu norweskiego. Tam przewidziane jest też dofinansowanie na rewitalizację i teatr spełnia warunki. Teatr musiałby jedynie znaleźć pieniądze na wkład własny do projektu.

Dyrektor Tomaszewicz planuje też udostępnić dla gorzowianom park przy teatrze, otworzyć przejście od strony ul. Warszawskiej przy teatrze letnim. Dotąd blokował to trwający remont i wykopy pod kabel zasilania dla klimatyzacji.

Remont w teatrze potrwa do końca września. Mimo całego zamieszania w teatrze trwają próby do nowego spektaklu. - Doszliśmy z wykonawcą do porozumienia i udało się wszystkie głośniejsze prace wykonać wcześniej. Jan Peszek może więc teraz spokojnie prowadzić próby do spektaklu "Miki mr DJ" - mówi dyr. Tomaszewicz.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.