Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

W nadchodzącym sezonie Przemek i Piotr Pawliccy znów będą jeździć w różnych klubach. Starszy z braci będzie drugi rok z rzędu, a trzeci w ogóle, reprezentował Stal Gorzów. Co ciekawe, jako jedyny żużlowiec ma szansę zdobyć tytuł drużynowego mistrza Polski trzeci raz z rzędu - w 2015 roku wygrywał z Unią Leszno, a w ostatnich rozgrywkach ze Stalą, gdzie od Mateja Zagara przejął już w trakcie rywalizacji funkcję kapitana zespołu. Piotr został na kolejny sezon w leszczyńskiej drużynie.

A co braciom w duszy gra?

- Muzyka zajmuje bardzo ważne miejsce w moim życiu - mówił Piotr Pawlicki. - Czasem odpręża, pomaga się wyluzować, a innym razem bardzo motywuje mnie do walki. Generalnie wokół mnie nigdy nie jest cicho, muzyka gra zawsze - w domu, w samochodzie, podczas odpoczynku na łonie natury, wszędzie. Jest także istotna w sporcie. Odpowiednia muzyka bardzo pomaga mi się mobilizować przed startami, dlatego nawet w parku maszyn nie rozstaję się z nią. W tych sytuacjach najczęściej słucham twardego, surowego polskiego rapu. Zwracam dużą uwagę na teksty, wzięte z życia słowa trafiają do mnie najlepiej. Dlatego mało słucham zagranicznej muzyki. Mój angielski nie jest jeszcze na tyle dobry, żeby zrozumieć każde słowo, a podkreślam raz jeszcze - przekaz przy tego rodzaju nucie jest dla mnie najważniejszy. Od piątej klasy podstawówki zasłuchiwałem się w Kaliber44 i tego typu klimatach. Przemek też tego słuchał, ale tak naprawdę ostatnio to ja wkręcam starszego brata w polski rap [śmiech].

- Coś w tym jest, że u nas muzyczna edukacja braterska wyglądała nietypowo, bo to młodszy brat zaszczepił coś starszemu - przyznał Przemek Pawlicki. - Ja długo słuchałem wszystkiego i wystarczyło mi brzdękanie radia, a Piter szybko zajarał się rapem i jakoś to przeszło na mnie. Nadal chętnie słucham innych gatunków, ale w tych ważnych chwilach stawiam na polski rap. Małach, Rufuz, Paluch - te klimaty. Dla mnie muzyka jest znakomitym sposobem na koncentrację. Często jeszcze na prezentacji przedmeczowej mam słuchawki w uszach. To pomaga się skupić na jednej rzeczy i odciąć trochę od wszystkiego, co mogłoby zakłócić skupienie.

STAL GORZÓW 2017:

seniorzy: Bartosz Zmarzlik, Krzysztof Kasprzak, Przemysław Pawlicki, Niels Kristian Iversen (Dania), Martin Vaculik (Słowacja), Tomas H. Jonasson (Szwecja, zawodnik oczekujący);

juniorzy: Rafał Karczmarz, Kamil Nowacki, Marcel Studziński, Alan Szczotka, Hubert Czerniawski.

Martin Vaculik: Żużlowcy mają dwa cele, tytuł mistrza świata i złoto w lidze polskiej


Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.