Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Koniec wróżb, spekulacji, przewidywań. Wielki żużlowy finał 2016 nareszcie ruszył, najpierw na Motoarenie w Toruniu. Nasi rywale na piąte mistrzostwo w historii czekają od 2008 roku. Ostatnie, ósme złoto dla Stali Gorzów doskonale pamiętamy, bo przecież pokonaliśmy Unię Leszno w 2014 r. Wróciliśmy na tron po aż 31 latach oczekiwania. - Jakoś te 31 lat do mnie nie docierało, bo przecież nic z tamtych czasów nie pamiętam - mówił wtedy Bartek Zmarzlik, dziś mimo wieku juniora najlepszy zawodnik PGE Ekstraligi, i zdecydowany lider żółto-niebieskich. - Jasne, że poznałem nazwiska, historię wielkiej Stali. Napisaliśmy coś nowego, wspaniałego. Teraz trzeba wierzyć, że już Gorzów na taką jazdę swojej drużyny nie będzie czekał aż tyle.

Po 24 miesiącach znów jedziemy o mistrzostwo. Dla kogo najważniejszy laur tym razem? Get Well rozpędzony, w półfinale play-off wyeliminował wcześniej wieszającą sobie złoto na szyjach Zieloną Górę, stalowcy łatwo poradzili sobie z wrocławianami. - Najważniejsze, abyśmy mecz u siebie wygrali, a potem będziemy patrzeć co w rewanżu - powiedział Jacek Gajewski, menadżer gospodarzy pierwszego finału. - Zdecyduje dyspozycja dnia - dodał Stanisław Chomski, który mimo kilkudziesięciu lat przy żużlu wciąż czeka na złoty medal w roli trenera. - I tak wszystko rozstrzygnie się w Gorzowie, bo nie ma takiej przewagi, która daje mistrza już po pierwszym spotkaniu. Zapracowaliśmy wszyscy na ten finał. Byliśmy pierwsi po fazie zasadniczej, a teraz chcemy czołową pozycję obronić.

We wspomnianym sezonie zasadniczym Stal u siebie gromiła Get Well 62:28, w rewanżu przegraliśmy 40:50. Wiemy, co znaczyłyby podobne rozstrzygnięcia w wielkim finale.

Sam początek optymistyczny dla gorzowian. Niels Kristian Iversen zdecydowanie wygrywa, a z torunianami walczy też Michael Jepsen Jensen, choć ostatecznie na mecie jest ostatni. W wyścigu młodzieżowym na dystansie Zmarzlik, ładnym atakiem po szerokiej wyprzedził Pawła Przedpełskiego, Adrian Cyfer był trzeci i Stal objęła prowadzenie 7:5.

Kolejne dwa biegi to ciężkie ciosy przyjęte przez gości. Zaniepokoiły nie tylko wyraźne porażki po 1:5, ale również czasy żużlowców Get Well, blisko sekundę lepsze od wyników Iversena i Zmarzlika. Nic się jeszcze nie stało, 9:15 to żadna strata, tym bardziej, że już można zastosować rezerwę taktyczną. Trzeba jednak szybko pasować się do twardszej niż zwykle nawierzchni Motoareny.

Trener Chomski dał drugą szansę Jensenowi, a w 5. wyścigu Get Well trzeci raz z rzędu wygrał podwójnie - niesamowici Chris Holder i Adrian Miedziński nie dali szans Iversenowi. Mecz się dobrze nie zaczął, a przegrywamy już różnicą 10 pkt. Dramatu jeszcze nie ma, ale budzimy się panowie stalowcy!

W 6. biegu musiał być remis, bo nie wyobrażaliśmy sobie, aby Igor Kopeć-Sobczyński minął kogoś z naszych. Niedoświadczony junior rywali zapisał na swoim koncie zero, choć był naprawdę blisko Mateja Zagara! Wciąż cierpiący po ostatnich, groźnych wypadkach Przemek Pawlicki jest drugi, daleko za Gregiem Hancockiem. W kolejnym starcie pięknie z czwartego pola pojechał Zmarzlik, ale bezbarwny na początku Kasprzak - w sobotę zabrał brązowy medal mistrzostw Europy - na mecie zameldował się z niczym. Prawie połowa zawodów, a poważny atut po stronie Gorzowa właściwie tylko jeden - 21-letni junior, który pisze swoją piękną historię w barwach Stali. Aż pięć zer po naszej stronie. Tyle, albo nawet mniej, zbieraliśmy w tym sezonie w całych meczach. Moc pod hasłem "wyrównany skład" na razie nie działał.

Gdy w 8. wyścigu nawet Zmarzlik z Iversenem przegrali 1:5, a przewaga Get Well wzrosła do 14 pkt pomyśleliśmy, że teraz, albo nigdy. Coś musi się przełamać, albo to złoto zaraz nam całkiem odjedzie.

Najlepsza drużyna tego sezonu pięknie wróciła do gry! Zmarzlik dalej był świetny. 13+2 pkt w sześciu startach. Już chyba nie powie, że nie lubi Motoareny. W pojedynkę nic jednak nie zrobi. Straty do 8 pkt zniwelowała drużyna. O niebo lepszy Kasprzak ze Zmarzlikiem wygrali 5:1 z Holderem i Miedzińskim! Ważne punkty dorzucał Zagar. Nie pomylił się też trener Chomski, gdy do 14. wyścigu wystawił Bartka w parze Pawlickim (ból na jego twarzy widzieliśmy w każdym ujęciu), czym znów zdenerwował wolnego poza jednym biegiem dziś Iversena. Przemek w pierwszym wirażu nie przymknął gazu, choć jechało w niego dwóch żużlowców Get Well. Ostatecznie to Vaculik i Miedziński upadli, a stalowiec, który jako jedyny może obronić mistrza Polski (w tamtym roku wygrał z Lesznem), cudem wydobył się z tych niebezpiecznych kleszczy. Na powtórkę nie potrzeba było zmian, wszyscy o własnych siłach doszli do parkingu i ponownie wsiedli na motocykle. Tym razem uciekł wszystkim Pawlicki, a niezawodny Zmarzlik przedostał się na drugie miejsce na dystansie. W ostatnim biegu Kasprzak przedzielił Holdera i Hancocka. Było gorąco, ale ostatecznie przegrywamy 41:49. W rewanżu będzie się działo, zdecydowanie czeka nas trudny mecz, jednak wszystko na pewno jest do odrobienia. Kibice, spieszcie się, bo na trybunach miejsc zostało już naprawdę niewiele...

TORUŃ - GORZÓW:

1. wyścig - 3:3 - Iversen, Gomólski, Vaculik, Jensen;

2. wyścig - 2:4 (5:7) - Zmarzlik, Przedpełski, Cyfer, Kopeć-Sobczyński;

3. wyścig - 5:1 (10:8) - Miedziński, Holder, Zagar, Pawlicki;

4. wyścig - 5:1 (15:9) - Hancock, Przedpełski, Kasprzak, Cyfer;

5. wyścig - 5:1 (20:10) - Holder, Miedziński, Iversen, Jensen;

6. wyścig - 3:3 (23:13) - Hancock, Pawlicki, Zagar, Kopeć-Sobczyński;

7. wyścig - 3:3 (26:16) - Zmarzlik, Vaculik, Gomólski, Kasprzak;

8. wyścig - 5:1 (31:17) - Hancock, Przedpełski, Zmarzlik, Iversen;

9. wyścig - 3:3 (34:20) - Vaculik, Zagar, Pawlicki, Przedpełski;

10. wyścig - 1:5 (35:25) - Kasprzak, Zmarzlik, Miedziński, Holder;

11. wyścig - 4:2 (39:27) - Przedpełski, Zagar, Hancock, Kasprzak;

12. wyścig - 3:3 (42:30) - Holder, Zmarzlik, Iversen, Kopeć-Sobczyński;

13. wyścig - 2:4 (44:34) - Kasprzak, Vaculik, Pawlicki, Miedziński;

14. wyścig - 1:5 (45:39) - Pawlicki, Zmarzlik, Miedziński, Vaculik;

15. wyścig - 4:2 (49:41) - Holder, Kasprzak, Hancock, Zagar.

PIERWSZY MECZ O ZŁOTO: GET WELL TORUŃ - STAL GORZÓW 49:41

GET WELL: Martin Vaculik 8+1 bonus (1,2,3,2,0), Kacper Gomólski 3+1 (2,1,-,-), Chris Holder 11+1 (2,3,0,3,3), Adrian Miedziński 7+1 (3,2,1,0,1), Greg Hancock 11 (3,3,3,1,1), Igor Kopeć-Sobczyński 0 (0,0,0), Paweł Przedpełski 9+2 (2,2,2,0,3).

STAL: Niels Kristian Iversen 5+1 bonus (3,1,0,1), Michael Jepsen Jensen 0 (0,0,-,-,-), Matej Zagar 6+1 (1,1,2,2,0), Przemysław Pawlicki 7+1 (0,2,1,1,3), Krzysztof Kasprzak 9 (1,0,3,0,3,2), Bartosz Zmarzlik 13+2 (3,3,1,2,2,2), Adrian Cyfer 1 (1,0,-).

PIERWSZY MECZ O BRĄZ: BETARD SPARTA WROCŁAW - FALUBAZ ZIELONA GÓRA 42:48

SPARTA: Tai Woffinden 14 (3,2,2,3,3,1), Szymon Woźniak 1+1 bonus (0,w,1,-,-), Tomasz Jędrzejak 6+2 (1,1,1,1,2), Vaclav Milik 14+1 (3,2,3,1,2,3), Maciej Janowski 4 (2,d,2,0), Damian Dróżdż 2 (0,2,0,0), Adrian Gała 1 (1,0,-).

FALUBAZ: Patryk Dudek 8+2 bonusy (1,3,1,2,1), Jarosław Hampel 7+1 (2,0,3,2,0), Jason Doyle 13 (2,3,3,3,2), Andriej Karpow 1 (0,1,0,-), Piotr Protasiewicz 8 (3,3,2,0,0), Krystian Pieszczek 8 (3,1,3,1), Alex Zgardziński 3+1 (2,1,0).

PROGRAM MECZÓW O MEDALE:

niedziela 18 września:

o złoto+ Get Well Toruń - Stal Gorzów 49:41

o brąz Betard Sparta Wrocław - Falubaz Zielona Góra 42:48

niedziela 25 września:

o złoto godz. 19 nSport+ Stal Gorzów - Get Well Toruń

o brąz godz. 16 nSport+ Falubaz Zielona Góra - Betard Sparta Wrocław

Podane godziny rozpoczęcia meczów to czas startu zawodników do pierwszego biegu. Próba toru z udziałem żużlowców obu drużyn rozpoczyna się 30 minut wcześniej, a prezentacja zawodników 15 minut przed pierwszym wyścigiem.

Stanisław Chomski: To jest tylko i aż osiem punktów


Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.