Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

- Ja już mam medal igrzysk paraolimpijskich. Dobrze przynajmniej, że jak musiałem komuś ustąpić miejsca na podium to Polakowi i kumplowi. Przyjaźnimy się, między nami nie ma złej krwi. Medal zostaje w rodzinie. Teraz Leszek ma medal i będzie nam się wspólnie lepiej ćwiczyło - westchnął po konkursie Kozuń.

- Decydowały centymetry. Rzuciłem więcej o siedem od Karola. Tym razem to ja miałem szczęście. Wiecznie za podium, zawsze mi brakowało paru centymetrów. Dałem z siebie wszystko. Ten medal to efekt czterech lat ciężkiej pracy, nie zliczę ile ton przewaliłem, ile obozów zaliczyłem - mówił Stoltman. Obaj Polacy serdecznie się wyściskali.

Złoto zdobył Bułgar Rużdi Rużdi, który już w pierwszym pchnięciu uzyskał wynik 12,33 m, ustanawiając rekord świata. - Ustawił tym cały konkurs i przesądził sprawę. Nie ma w tym momencie na niego mocnych - stwierdził Stoltman. Ale zapowiedział, że brąz w debiucie na igrzyskach dodaje mu energii do ciężkiej pracy, by za cztery lata w Tokio rzucić wyzwanie Rużdiemu.

Dodał, że medal dedykuje żonie, która miała z nim ciężką przeprawę, ale bardzo go wspierała. - Ten medal to po części i jej zasługa. Gotowała mi, podawała kule na treningu i co najważniejsze wspierała w dążeniu do celu - powiedział. Stoltman przyznał, że choć interesuje się astrologią, dał się oszukać gwiazdom. - Przewidywały, że zajmę czwarte - piąte miejsce. A tu proszę, sięgnąłem wyżej niż gwiazdy - żartował.

- Szkoda, że obaj nie stanęliśmy na podium, ale niestety popełniłem błąd. W pierwszej serii pchałem technicznie ładnie, a w drugiej serii zrobiłem najgorszą rzecz, jaką może zrobić miotacz czyli miotałem na maksa i szarpałem - stwierdził Kozun. - W sumie jestem zadowolony z wyniku, bo byłem bez formy. Jest jak jest. Przyjmuję ten wynik na klatę.

Stoltman startował w łączonych kategoriach F54/F55. Uzyskał wynik 11,39 m. Drugi był Hamed Amiri z Iranu - 11,40 m. 31-letniemu reprezentantowi Startu do wicemistrzostwa zabrakło bardzo niewiele.

W biegu na 400 metrów w kategorii T36 z sześcioma innymi rywalami walczył 19-latek Krzysztof Ciuksza. Z rekordem życiowym 55,97 zajął czwartą pozycję. Do podium zabrakło mu niespełna trzy dziesiąte sekundy. Wygrał Brytyjczyk Paul Blake - 54,49.

REPREZENTANCI STARTU GORZÓW W RIO:

Maciej Lepiato - złoto w skoku wzwyż

Bartosz Tyszkowski - srebro w pchnięciu kulą, 8. miejsce w rzucie oszczepem

Milena Olszewska - brąz w indywidualnej rywalizacji łuczniczek, 6. miejsce w łuczniczej rywalizacji mikstów

Lech Stoltman - brąz w pchnięciu kulą

Łukasz Mamczarz - 4. miejsce w skoku wzwyż

Krzysztof Ciuksza - 4. miejsce w biegu na 400 m

Adrian Imianowski - 5. miejsce w rzucie dyskiem

Mateusz Michalski - 5. miejsce w biegu na 100 m

Łukasz Wietecki - 5. miejsce na 1500 m, 10. miejsce na 5 km

Renata Śliwińska - 6. miejsce w pchnięciu kulą, 6. miejsce w rzucie dyskiem

Tomasz Blatkiewicz - 6. miejsce w pchnięciu kulą, 8. miejsce w rzucie dyskiem

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.