Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Z Piotrem Świstem rozmawialiśmy na początku tego sezonu. - Naprawdę nie dojedzie pan do 50-tki? - pytaliśmy, gdy rozeszła się wieść, że to może być ostatni rok startów gorzowskiego wychowanka. - Zobaczymy jak to wszystko się potoczy, jakie będzie zdrowie. Może zsiądę z motocykla na dobre, ale nie jest to przesądzone - odpowiedział Świst.

Minęło pół roku. Na zapleczu ekstraklasy w Pile, gdzie "Twisty" spędził ostatnie lata, w miniony weekend Polonia ścigała się z liderem Orłem Łódź. Wygrali goście 50:40. Honoru pilan najlepiej bronił 48-letni Piotr Świst, w sześciu wyścigach uzbierał 13 pkt, wygrał cztery biegi, jeszcze raz jechał tam, gdzie niewielu odważyło się przez całą karierę. Był najszybszy w 15. wyścigu dla najlepszych zawodników tego spotkania... - Dobry mecz, fajne ściganie, niezłe punkty, a więc to najbardziej odpowiedni moment, aby zejść ze sceny - mówił żużlowiec. - Wszystko się kiedyś kończy i moja sportowa kariera też właśnie finiszuje. W takich momentach musi łezka się w oku zakręcić, ale patrząc w przeszłość, zostanie wiele wyjątkowych wspomnień. Z pojedynków ligowych, imprez mistrzowskich i także z tego ostatniego meczu.

Najważniejsze wspomnienia Piotra Śwista? Na pewno 1986 rok i pożegnanie innej legendy ze Stali - Edwarda Jancarza. "Eddy" przekazał 18-letniemu młokosowi swój plastron. - To był ważny moment, ogromna trema i niezwykłe wyróżnienie - wspominał Świst. - Edwarda nie ma już z nami, ale mam nadzieję, że z góry na nas spogląda i nie jest zawiedziony tym, co starałem robić się na torze.

W 1987 roku Świst został wicemistrzem Europy juniorów (tak nazywały się wtedy młodzieżowe mistrzostwa świata), w tamtym czasie na juniorskich torach wygrywał z każdym i wszędzie. W 1990 r. wykręcił w polskiej lidze niewiarygodną średnią - 2,74 pkt. Wygrał 46 z 54 wyścigów. Wszystko w tamtym sezonie przyćmił jednak straszny wypadek w Wiener Neustadt w Austrii. Starsi kibice pamiętają, co się działo, gdy wieści o karambolu lidera Stali dotarły do Gorzowa. Nikt nie mówił o powrocie na tor, wszyscy ściskaliśmy kciuki, aby pan Piotr wrócił do zdrowia. - Trudno powiedzieć, czy osiągnąłbym coś więcej, ale na pewno tamten dzień mocno odcisnął się na mojej karierze - przyznał Świst. - Wróciłem do jazdy, wygrałem jeszcze parę fajnych wyścigów. Teraz już od każdego kibica zależy jak będą mnie wspominać. Na pewno wciąż będą oglądać mnie przy żużlu, bo chcę parę tajemnic z toru przekazać młodszym zawodnikom.

Świst nie spędził całej kariery w Gorzowie, wielu nie może mu wybaczyć tego, że przez trzy sezony zdecydował się zdobywać punkty dla rywala zza miedzy - Falubazu Zielona Góra. Czy zatem na pewno gorzowska żużlowa legenda? Dla tych, co nie pamiętają: "Twisty" przez 16 sezonów w żółto-niebieskich barwach zdobył dla Stali w meczach ligowych grubo ponad 2,5 tysiąca punktów. Nie było drugiego żużlowca z takim dorobkiem i długo nie będzie...

Przed obecnym sezonem, jak się okazało ostatnim w karierze, 48-latek postanowił kontynuować sztafetę pokoleń w Stali. To nie był ten sam plastron, który dostał od Jancarza, ale chodziło o symbol. Jego wybrańcem został 21-latek Bartosz Zmarzlik. - Jestem pewien, że są to godne ręce, a Bartek pójdzie w ślady tych najbardziej utytułowanych mistrzów gorzowskiego żużla - mówił Świst. - Przede wszystkim życzę mu zdrowia, bo kontuzje mocno przyhamowały moją karierę, po wiele marzeń nie udało mi się sięgnąć, choć coś tam na naszym stadionie zostawiłem. Gdzie dojdzie Bartek? Nie ma przed nim granic, niech celuje nawet w mistrza świata. I rozgląda się przez wszystkie lata swojej kariery za następcą, aby symboliczne przekazywanie plastronu, pieczy nad Stalą, to była taka nasza wyjątkowa tradycja.

PROGRAM PÓŁFINAŁÓW PLAY-OFF:

niedziela 4 września:

Betard Sparta Wrocław - Stal Gorzów 29:49

Get Well Toruń - Falubaz Zielona Góra 50:40

niedziela 11 września:

godz. 16.30 nSport+ Stal Gorzów - Betard Sparta Wrocław

godz. 19 nSport+ Falubaz Zielona Góra - Get Well Toruń

Podane godziny rozpoczęcia meczów to czas startu zawodników do pierwszego biegu. Próba toru z udziałem żużlowców obu drużyn rozpoczyna się 30 minut wcześniej, a prezentacja zawodników 15 minut przed pierwszym wyścigiem.

Stali gromi Spartę! Rewanż tylko formalnością, pojedziemy o złoto!


Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.