Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Co więc mnie martwi przed rozpoczęciem play-off? Martwi mnie i to bardzo postawa juniora - ostatni jego rok w kategorii młodzieżowej - Adriana Cyfera, który z młodego fightera stał się elementem ligowej nijakości. Tegorocznym sezonem miał sobie utorować wejście do seniorskiego składu Stali w roku przyszłym. Nic z tego. W obecnej formie jest nieprzydatny, a szanse na kontrakt w następnym sezonie ma znikome. W play-off niestety może być najsłabszym ogniwem. To, że nie jedzie w jego miejsce kolejny juniorski talent z Gorzowa, drużynowy mistrz Europy Rafał Karczmarz jest dla mnie niepojęte.

Martwi mnie też postawa Michaela Jepsena Jensena, który ma stałe miejsce w składzie, choć regularnie wozi się za plecami innych. Jeszcze niedawno był to ligowy walczak, a dzisiaj jest ligowym mięczakiem, nieprzydatnym w play-off, bo to inni muszą łatać dziury po jego zerach. Dlaczego nikt nim nie wstrząśnie (tylko żeby się nie zmieszał)? Albo nie pomoże, jeśli zawodzący Duńczyk pomocy potrzebuje?

Idąc dalej, martwi mnie bezbarwność Nielsa Kristiana Iversena (niech piorun gwizdnie w te podwójne imiona naszych Duńczyków!). Już tylko w poszczególnych biegach jest on tym niezwykle skutecznym zawodnikiem sprzed dwóch lat. Na koniec martwi mnie bylejakość pary Matej Zagar - Przemysław Pawlicki. To powinna być nasza wybuchowa mieszanka, a jest letnio, bardzo letnio.

Nie martwię się o Krzysztofa Kasprzaka i Bartka Zmarzlika, bo na nich w tym sezonie można polegać jak na Zawiszy, ale czy to wystarczy w dwumeczu ze Spartą Wrocław? Może.

Na pewno nie wystarczy na finały z Falubazem Zielona Góra, który wcześniej ma dwumecz z Toruniem. Tu trzeba czegoś więcej niż wstrząsu, bo przyjdzie nam po zwycięstwie Patryka Dudka w Memoriale Jancarza, wygranej Falubazu w Gorzowie w fazie zasadniczej i ostatnim triumfie żużlowca tej drużyny Jasona Doyla w Grand Prix, przełknąć gorycz porażki w play-off, a tego nikt by nie chciał.

I jeszcze jedno. Czas wreszcie skończyć z takim oto harmonogramem startów, które powodują, że wielu zawodników nie ma na ligę polską i czasu i ochoty i sił : 26 sierpnia - trening przed Grand Prix (Zmarzlik, Kasprzak, Zagar, Iversen), 27 sierpnia - Grand Prix w Gorzowie (start zawodników jak wyżej), 28 sierpnia - Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi w Gdańsku (Zmarzlik, Kasprzak, Iversen, Pawlicki), 29 sierpnia - liga angielska (Iversen, Zagar), 30 sierpnia - liga szwedzka (Iversen, Cyfer), 31 sierpnia - liga angielska (Iversen) i liga duńska (Jensen). I tak dalej, i tak dalej... Czy nie za dużo tego dobrego w pogoni przecież nie za formą i wynikiem, a wyłącznie za pieniędzmi?

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.