Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzów i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Złoci medaliści DPŚ ze Stali Gorzów - Bartek Zmarzlik i Krzysztof Kasprzak - dostali dziś specjalne podziękowania od prezesa klubu, a także od prezydenta miasta Jacka Wójcickiego. - Nie ma co ukrywać, jestem z nich naprawdę dumny, przecież nasi żużlowcy stanowili pół narodowej drużyny - mówił Zmora. - Takimi sukcesami rozsławiają Stal i Gorzów.

Prezes miał też z liderami gorzowskiej drużyny, a także z trenerem Stanisławem Chomskim, inne tematy do rozmowy. Widzimy, mówimy, piszemy o iskrach, które obficie lecą z toru. Nasi żużlowcy, zamiast z rywalami, za często walczą między sobą. Mieliśmy już kilka takich zgrzytów między Kasprzakiem i Zmarzlikiem, a ostatnio w Toruniu także między Matejem Zagarem i Przemkiem Pawlickim. Dziś na spotkaniu z dziennikarzami Bartek i Krzysiek spokojnie siedzieli obok siebie, nie ścigali się kto pierwszy zajmie miejsce, normalnie ze sobą rozmawiali. Wcześniej... - Zamknęliśmy się razem i wyjaśniliśmy wszystkie niejasności, bo przecież zbliżają się najważniejsze mecze sezonu, gdzie każdy punkt przywieziony przez drużynę będzie na wagę złota - opowiadał szef Stali. - Temat uważam za zamknięty, zostaje wewnątrz zespołu i na tym kończymy wszelkie komentarze. Nic od nas więcej nie wyciągniecie.

- Jesteśmy w małym dołku i nie ma co tego ukrywać - mówił wcześniej trener Chomski. - Mimo to pięć indywidualności stara się być cały czas lepszym do drugiego. Tak jest zbudowany ten nasz zespół, że do biegów nominowanych ciągle jest kłopot bogactwa i każdy chce tam się znaleźć, bo przecież tylko ścigając się, punktując, zarabia się. Są emocje, a ich upust widzimy na torze, gdzie każdy twierdzi, że lepiej wybiera. Każdy chce gonić przeciwnika, a wychodzi czasami tak, że walczą z kolegą z drużyny. Nie twierdzę, że wszystko jest cacy. Mieliśmy niełatwe rozmowy po meczach z Wrocławiem i w Toruniu. Przypomnieliśmy sobie to, o czym mówiliśmy jeszcze przed sezonem, co twierdzili sami zawodnicy, jak powinna wyglądać ta drużyna, aby odniosła sukces. Do tej pory wielokrotnie to się sprawdzało i tak musi też być dalej.

Najbliższe dni to dla stalowców gorący okres. W sobotę kolejna runda Grand Prix w Szwecji, w niedzielę Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi w Gdańsku, a w poniedziałek o godz. 19.30 na stadionie im. Edwarda Jancarza ligowe derby z Falubazem Zielona Góra.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.