Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Organizowane od 1839 r. Henley Royal Regatta - najpierw wyścigi eliminacyjne, a potem finały systemem pucharowym, z udziałem najlepszych osad na świecie - są obok tenisowego turnieju w Wimbledonie czy wyścigów konnych na torze w Ascot, jedną z najbardziej znanych, konserwatywnych i prestiżowych imprez sportowych rozgrywanych na Wyspach Brytyjskich. Finały ogląda ponad 100 tys. osób zgromadzonych nad brzegami Tamizy w zachodnich przedmieściach Londynu. - Rywalizacja nie przypomina tej z tradycyjnych zmagań wioślarskich. Przede wszystkim walczy się jeden na jednego, systemem pucharowym. Każda osada ma do przepłynięcia 1,5 mili, czyli 2112 m. Bój toczy się tuż obok kibiców, którzy od początku do końca dystansu głośno dopingują. Odnosi się wrażenie, że fani mogą poklepać zawodników po plecach. To są zawody, w których trochę porównujemy się do kolarzy, bo publika jest tutaj tak samo bliska - opowiadał Aleksander Wojciechowski, trener naszych wioślarskich "dominatorów", z Michałem Jelińskim w składzie, którzy w czwórce podwójnej wygrali igrzyska olimpijskie w Pekinie w 2008 roku, kilka razy w tamtych latach startowali też w Henley.

W błyskawicznie zbliżających się, sierpniowych igrzyskach w Rio de Janeiro z wioślarzy AZS AWF będziemy tym razem trzymać kciuki za Zbigniewa Schodowskiego, który walczy w ósemce.

Marta Wieliczko (Wisła Grudziądz), Olga Michałkiewicz (AZS AWF Gorzów), Katarzyna Zillmann (AZS UMK Energa Toruń) i Krystyna Lemańczyk (AZS AWF Warszawa) to biało-czerwone nadzieje na błyskotliwą, wioślarską przyszłość. Na razie te młode, ambitne dziewczyny depczą po piętach i dopingują starsze koleżanki z tej jeszcze mocniejszej, seniorskiej czwórki podwójnej, które potrafią wygrać Puchar Świata i też polecą do Brazylii z medalowymi nadziejami.

Młodsza osada, z Olgą Michałkiewicz w składzie, na początku tego roku otrzymała Nagrodę Nadziei Olimpijskich im. Eugeniusza Pietrasika. Pod koniec sierpnia dziewczyny będą bronić złota w młodzieżowych mistrzostwach świata, które odbędą się w Rotterdamie.

W Henley Polki kolejno wygrywały o trzy czwarte łodzi z Niemkami i o dwie trzecie łodzi z Amerykankami. W finale uległy o długość łodzi młodej osadzie brytyjskiej, złożonej z zawodniczek, które w różnych konkurencjach również rywalizowały w ubiegłorocznych MMŚ, ale także w tegorocznych kwalifikacjach olimpijskich ostatniej szansy oraz mistrzostwach Europy seniorek.

Panowie dali radę! Piękna gorzowska wioślarska seria będzie kontynuowana!


Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.