Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze "Wyborczej" bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Gorzowianie przed historycznym meczem mówili, że właśnie Dragons, rywale z tego samego województwa, są wymarzonym rywalem na ten pierwszy pojedynek. Ekipa z Zielonej Góry, lepsza właściwie we wszystkich aspektach futbolowego rzemiosła, na pewno pokazała nam ile musimy zmienić na lepsze, abyśmy mieli coś do powiedzenia w bojach z najsilniejszymi w PLFA II. Smoki możemy zaliczać do faworytów tych rozgrywek, bo w poprzednim sezonie byli w play-off, a teraz mówią o zwycięstwie i awansie do PLFA I. - Zgranie, twarda, konsekwentna gra i plan na spotkanie to na pewno ich wielkie atuty - mówił z uznaniem trener Stali Emil Mikuła.

Najpierw musiało być nieco tremy, bo Dragons bez większego oporu z naszej strony, szybko zaliczyli pierwsze przyłożenie po akcji biegowej Przemysława Schołtuna. Właśnie ten styl gry - akcje biegowe, a nie zdobywanie boiska dalekimi podaniami - to wielka siła ekipy z Zielonej Góry. Potem widzieliśmy jak gorzowianie starają się coś wyciągnąć z każdej kolejnej akcji, muszą się poprawiać w ekspresowym tempie, bo są zespołem zbudowanym w ostatniej chwili. Brakowało zgrania, lepszej komunikacji w formacji obronnej, zrozumienia w ataku. Stąd dość wysoki wynik, ale nie przegrana do zera - rozgrywający Tomasz Martynow w trzeciej kwarcie wykonał dobre podanie do Marka Kaźmierczaka, a ten chwycił piłkę i skończył akcję punktami. Podwyższenie za kolejne 2 pkt załatwił Kamil Helak.

- Jak na debiut to był naprawdę bardzo dobry mecz gospodarzy - od mocnych zielonogórzan nasi usłyszeli dobre słowo. Lepszej motywacji do dalszej pracy nie trzeba. Z dobrej strony pokazały się wzmocnienia z Ukrainy i Szczecina, to byli nasi czołowi gracze w tym spotkaniu. Ewidentnie potrzeba jednak więcej wspólnych sesji treningowych. Fanów na trybunach nie było zbyt wielu, nieco ponad stu, a pojedynek naprawdę mógł się podobać. Futbol jedenastoosobowy to już nie zabawa, a prawdziwa męska gra. Dragons pokazali klasę, a przecież PLFA II to jest dopiero trzeci poziom rozgrywkowy. Wyobrażamy sobie jak emocjonujące i widowiskowe muszą być starcia w PLFA I czy wreszcie w Toplidze. Może za kilka lat przekonamy się o tym na własne oczy.

STAL GORZÓW - DRAGONS ZIELONA GÓRA 8:38 (0:8, 0:14, 8:0, 0:16)

I kwarta

0:8 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 9-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Aurelian Amrogowicz)

II kwarta

0:14 przyłożenie Mateusza Tomaszewskiego po 11-jardowej akcji biegowej

0:22 przyłożenie Ariela Wróbla po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Krystian Wójcik)

III kwarta

8:22 przyłożenie Marka Kaźmierczaka po 45-jardowej akcji po podaniu Tomasza Martynowa (podwyższenie za dwa punkty Kamil Helak)

IV kwarta

8:30 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 50-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Grzegorz Borgosz)

8:38 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Mateusz Tomaszewski)

MECZE FUTBOLISTÓW STALI GORZÓW W SEZONIE ZASADNICZYM:

Stal - Dragons Zielona Góra 8:38

9 lipca: Patrioci Poznań - Stal

13 sierpnia: Panthers B Wrocław - Stal

4 września: Stal - Kozły B Poznań

11 września: Dragons Zielona Góra - Stal

18 września: Stal - Patrioci Poznań

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.