Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Wielu po koszmarnym 2015 roku postawiło na nim krzyżyk, ale 32-letni Krzysztof Kasprzak wziął się w garść, wyciągnął wnioski i wrócił do wygrywania. Aktualnie jest trzecim zawodnikiem PGE Ekstraligi, wystąpi w finałach mistrzostw Europy, został mu jeden krok, aby w 2017 r. znów ścigać się w Grand Prix. - Dziś wiem, że presja mnie przerosła, dałem sobie wmówić, że po srebrnym medalu zaraz będę mistrzem świata - opowiadał zawodnik Stali. - Takie historie w sporcie się zdarzają, ważne żeby wyrzucić je z głowy, znaleźć sposób, aby się podnieść.

Czy finały SEC będą dla Kasprzaka tegorocznym, najważniejszym, indywidualnym wyzwaniem? - Traktuję te dodatkowe starty jako najlepsze przygotowanie do tego, co czeka mnie w lidze i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie również w GP. Mistrzem Europy byłem 13 lat temu, jeszcze jako junior, ale to była zupełnie inna stawka. Podczas niedawnego SEC Challenge w Olching w Niemczech widziałem jak bardzo rywale chcą się do serii finałowej dostać. Mi się udało przepustkę zdobyć bez problemów i jak już pojadę dalej to powalczę o medal, widzę się w czołowej trójce. Czeka mnie ciekawy, kilkudniowy wyjazd do Togliatti w Rosji, zawody znów transmituje Eurosport. Można się więc fajnie pokazać. Kulminacyjnym punktem będzie GP Challenge w Vetlandzie. Zrobię wszystko, aby tam znaleźć się na podium, bo stamtąd można dojechać do przyszłorocznych mistrzostw świata.

W polskiej ekstraklasie startuje runda rewanżowa, choć stalowcy jeszcze nie zdążyli rozegrać spotkań w Tarnowie i w domu z Rybnikiem. - Z różnych powodów zaległości w lidze jest znacznie więcej, ale na razie idzie nam naprawdę dobrze - opowiadał Kasprzak. - Ze wszystkich wyjazdów wracaliśmy ze zdobyczami, a to jest bardzo cenne. W Gorzowie zebrała się fajna paczka zawodników. Dobra atmosfera, którą było czuć jeszcze przed startem sezonu, otwarcie na drugiego, współpraca na każdym kroku, w sumie dają wynik. Z optymizmem patrzę na dalszą część sezonu, byle byśmy dalej ścigali się cało i zdrowo, bo niestety ciemna strona żużla ostatnio daje o sobie znać. Walczymy, a kibice niech pamiętają, że za każdym razem ktoś musi być na mecie czwarty. Punkty, czy duże czy mniejsze, gromadzą jednak wszyscy. Przy meczach "na styku" każdy punkt jest na wagę wygranej.

Kasprzak urodził się i mieszka w Lesznie. Czy start przeciwko Unii to ciągle dla niego coś wyjątkowego? - Z pewnością to nie jest zwykłe spotkanie, choć bardziej emocjonalnie podchodziłem do tego jeszcze w Tarnowie, gdzie występowałem przez dwa sezony, stamtąd w 2012 roku trafiłem do Gorzowa - przyznał "Kris". - Po ostatnim zwycięstwie Stali [na otwarcie sezonu gorzowianie wygrali z leszczynianami na wyjeździe 48:42] przez tydzień na ulicach nie miałem życia. Niektórzy ciągle nie rozumieją, że to jest moja praca, a ja jestem poza Unią już siedem lat. Rewanż, choć mistrzowie Polski nadal nie mają kontuzjowanego Emila Sajfutdinowa, zapowiada się na naprawdę trudny mecz, bo goście koniecznie będą chcieli nam się zrewanżować, a mają kim straszyć. Ostatnio miałem napięty kalendarz, teraz w wolnej chwili zjechałem do Gorzowa, aby odświeżyć sobie kąty na "Jancarzu". Trzymam kciuki za pogodę, bo wtedy będziemy mieli w niedzielny wieczór taki tor, jaki nam pasuje. W gorącym okresie startowym, gdy nie masz czasu na więcej treningów, powtarzalność nawierzchni jest dla nas, zawodników kluczowa. Zapraszam kibiców na stadion, na pewno będzie się działo, bo będziemy gości jednego z najsilniejszych przeciwników w lidze, który umie powalczyć w Gorzowie. Wierzę jednak, że jeszcze raz pokażemy moc Stali na fali wznoszącej. W końcu to my mamy dziś lidera.

STAL GORZÓW - FOGO UNIA LESZNO

Niedziela 5 czerwca, godz. 19.30, stadion im. Edwarda Jancarza w Gorzowie, transmisja w nSport+.

FOGO UNIA: 1. Piotr Pawlicki, 2. Tobiasz Musielak, 3. Nicki Pedersen, 4. Peter Kildemand, 5. Grzegorz Zengota, 6. Bartosz Smektała, 7. Daniel Kaczmarek.

STAL: 9. Niels Kristian Iversen, 10. Michael Jepsen Jensen, 11. Przemysław Pawlicki, 12. Matej Zagar, 13. Krzysztof Kasprzak, 14. Bartosz Zmarzlik, 15. Adrian Cyfer.

8. KOLEJKA:

niedziela 5 czerwca:

godz. 17 nSport+ Betard Sparta Wrocław - Falubaz Zielona Góra

godz. 17 Get Well Toruń - ROW Rybnik

godz. 19.30 nSport+ Stal Gorzów - Fogo Unia Leszno

godz. 19.30 Unia Tarnów - MrGarden GKM Grudziądz

1. Stal Gorzów 5 9 +64
2. Get Well Toruń 5 6 +4
3. MrGarden GKM Grudziądz 6 6 -32
4. Falubaz Zielona Góra 6 6 +3
5. Fogo Unia Leszno 6 5 +8
6. ROW Rybnik 3 3 +17
7. Betard Sparta Wrocław 5 3 -32
8. Unia Tarnów 4 2 -32
Cztery najlepsze zespoły po fazie zasadniczej pojadą w play-off o medale. Ostatnia drużyna spadnie z ekstraklasy, przedostatnia będzie walczyć o utrzymanie w barażach.

ZALEGŁE MECZE Z 1. i 3. KOLEJKI:

niedziela 12 czerwca:

godz. 15 nSport+ ROW Rybnik - Get Well Toruń

godz. 20 Unia Tarnów - Stal Gorzów

Podane godziny rozpoczęcia meczów to czas startu zawodników do pierwszego biegu. Próba toru z udziałem żużlowców obu drużyn rozpoczyna się 30 minut wcześniej, a prezentacja zawodników 15 minut przed pierwszym wyścigiem.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.