Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

W poprzednim sezonie nie było medalu na mistrzostwach świata, ale był spokój, że olbrzymia praca, którą wykonała kadra kajakarek zaprocentuje w roku olimpijskim, bo przecież tak naprawdę dla uprawiających kajakarstwo właśnie w Rio de Janeiro będzie znów szansa, aby przejść do legendy.

Naja (AZS AWF Gorzów) i Mikołajczyk (Kopernik Bydgoszcz) w swojej koronnej konkurencji w pucharowych zmaganiach w Duisburgu przegrały tylko z mistrzyniami z Londynu Niemkami Franziską Weber i Tiną Dietze. Konkurencja była ogromna, bo niektóre reprezentacje o nominacjach olimpijskich do poszczególnych osad rozstrzygają właśnie w Pucharach Świata. W K-2 brakowało tylko Węgierek. - Weteranki z Węgier przygotowują się do igrzysk i nie pokazują się w rywalizacji - opowiadał Zachara. - Nasza dwójka dała z siebie wszystko, ale na mecie były same pozytywne opinie i przede wszystkim uśmiechy dziewczyn. To znaczy, że na ten moment jest bardzo dobrze, jest moc. Teraz tylko zostaje czas na doszlifowanie formy i zgranie osad, bo wspólnego pływania do tej pory było też mało.

W drugiej olimpijskiej konkurencji K-4 na 500 m Naja i jej koleżanki wywalczyły trzecie miejsce. W tej osadzie w trzecim Pucharze Świata w Portugalii (na drugi na koniec maja pojedzie kadra młodzieżowa) będzie też próbowana Mikołajczyk.

Z bardzo dobrej strony w Duisburgu pokazała się także 20-latka Anna Puławska, od niedawna kajakarka AZS AWF Gorzów. W K-2 na 500 m - tam gdzie srebro wzięły starsze koleżanki - razem z 21-letnią Dominiką Włodarczyk z Bazy Mrągowo znalazły się na ósmym miejscu. Za to w nieolimpijskiej konkurencji K-2 na 200 m przegrały tylko z Portugalkami. - Ania jest tuż za najlepszymi, depta ścisłej czołówce po piętach - mówił Zachara. - Od 7 do 9 czerwca zobaczymy ją w akademickich mistrzostwach świata w Montemor-o-Velho. Zostanie tam też część polskiej ekipy po Pucharze Świata, także m.in. Paweł Kaczmarek. Ekipa AZS AWF Gorzów będzie naprawdę liczna.

Kaczmarek jako jedyny kajakarz w ubiegłym roku wywalczył przepustkę dla Polski w K-1 na 200 m i teraz rywalizuje o jedyne miejsce w biało-czerwonej kadrze z Denisem Ambroziakiem z Olsztyna. W Duisburgu z nim wygrał, w bardzo mocnej i licznej stawce był drugi w finale B, czyli na 11. miejscu, a jego konkurent załapał się na finał C. - Paweł potrzebuje jeszcze jednej wygranej, o którą powalczy na PŚ w Portugalii - stwierdził trener Zachara. - W kwalifikacjach ostatniej szansy, które były rozgrywane w Duisburgu w ubiegłym tygodniu Polacy pływali w finałach, ale więcej nominacji do Rio już nie złapali. Ze startu zawodników AZS AWF jestem bardzo zadowolony, bo i Wiktor Głazunów, drugi w finale B w C-1 na 500 m, popłynął życiówkę, a to świadczy o dobrej dyspozycji. Wierzę, że solidna praca ich wszystkich, a także dobre otwarcie sezonu już w poważnej stawce, przełoży się na wiele sukcesów w kolejnych miesiącach, także na te najważniejsze zdobycze, które czekają na Polaków w połowie sierpnia w Brazylii.

Panowie dali radę! Piękna gorzowska wioślarska seria będzie kontynuowana!


Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.