Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Gorzowianie otworzyli ligowy sezon w najlepszy z możliwych sposobów. Wykorzystali osłabienie Leszna (kontuzja Emila Sajfutdinowa) i pokonali mistrzów Polski na ich torze 48:42. Dla Przemka Pawlickiego - 5+1 pkt w czterech startach - to był mecz szczególny. Pierwszy raz w karierze pojechał w pojedynku ligowym przeciwko młodszemu bratu. - Tą całą historię bardziej nakręcały media, Piotrek został w Unii, ja teraz robię wszystko, aby to Stal Gorzów była najlepsza, ale nic więcej, na torze nie mamy zamiaru się zabijać i brat pozostanie moim bratem - opowiadał Przemek. - Z tatą też nie ma żadnego problemów, będzie się starał wspierać nas po równo, tak ja to było dotychczas. Zresztą już wcześniej staraliśmy się budować swoje teamy. Był czas, aby dorosnąć. Po przejściu do Stali dołączył do mnie Marek Hućko, który pracował u Nicki Pedersena.

Wynik przeciwko Unii zdecydowanie nie był powalający. Dlaczego? - Na trasie nie było źle, czułem prędkość, czy ktoś jednak widział moje starty? - pytał retorycznie Pawlicki. - Zupełnie nie mogłem wyjechać spod taśmy i przez to pogubiłem sporo punktów. Z motocyklami, silnikami nie robię paniki, bo myślę, że są dobre. Potrzeba tylko treningów i dodatkowej regulacji.

W drugiej kolejce gorzowianie jadą u siebie z GKM Grudziądz, który w poprzednim sezonie Stal rozgromiła 63:27. Mecz ostatecznie, przez złe prognozy pogody, został przeniesiony z piątku na niedzielę na godz. 17. - Zaglądanie w historię może nas zgubić, a nie wolno tego roztrwonić, co wypracowaliśmy sobie w Lesznie, bo z Unią na jej torze z pewnością wygra niewielu, albo już nikt - stwierdził żużlowiec, który zimą dołączył do żółto-niebieskich. - Na razie to GKM jest liderem, wysoko pokonał u siebie Unię Tarnów [57:33]. Zebrał już wystarczająco dużo doświadczeń, aby w kolejnym sezonie na najwyższym poziomie ścigać się znacznie lepiej i niekoniecznie wyłącznie plątać się na dole tabeli. Doszedł tam Antonio Lindback, znakomite otwarcie ma także Krzysztof Buczkowski, zdrowy Tomasz Gollob też jest groźny. Cały czas świetnie wspominam sezon 2010, gdy zdecydowałem się dołączyć do Stali jako junior i nigdy nie żałowałem tamtej decyzji. Teraz potrzebuję nowych wyzwań, mocnego bodźca i Gorzów to właściwie miejsce. Ten trudny tor kreuje mistrzów, a mi te kąty bardzo odpowiadają. Chcę pokazać kibicom na "Jancarzu", że mogą na mnie liczyć - zakończył Przemysław Pawlicki.

Pogoda znów wymusiła zmiany w terminarzu. W sobotę miał odbyć się zaległy mecz z 1. kolejki ROW Rybnik - Get Well Toruń, ale z powodu deszczu ponownie został odwołany. W niedzielę aura dla żużlowców też może nie być zbyt łaskawa. Gorzowski pojedynek powinien jednak pojechać bez żadnych przeszkód, bo opady jeśli będą, to tylko przed południem.

STAL GORZÓW - MRGARDEN GKM GRUDZIĄDZ

Niedziela 17 kwietnia, godz. 17, stadion im. Edwarda Jancarza w Gorzowie

GKM: 1. Antonio Lindback, 2. Tomasz Gollob, 3. Rafał Okoniewski, 4. Krzysztof Buczkowski, 5. Artiom Łaguta, 6. Marcin Nowak, 7. Mike Trzensiok.

STAL: 9. Niels Kristian Iversen, 10. Michael Jepsen Jensen, 11. Matej Zagar, 12. Przemysław Pawlicki, 13. Krzysztof Kasprzak, 14. Bartosz Zmarzlik, 15. Adrian Cyfer.

AKTUALNY ŻUŻLOWY ROZKŁAD JAZDY NA WEEKEND:

sobota 16 kwietnia:

(2. kolejka) godz. 19.30 nSport+ Unia Tarnów - Fogo Unia Leszno

niedziela 17 kwietnia:

(2. kolejka) godz. 17 Stal Gorzów - MrGarden GKM Grudziądz

(2. kolejka) godz. 17 nSport+ Betard Sparta Wrocław - ROW Rybnik

(2. kolejka) godz. 19.30 nSport+ Get Well Toruń - Falubaz Zielona Góra

PROGRAM 3. KOLEJKI:

piątek 22 kwietnia:

godz. 19.30 nSport+ Fogo Unia Leszno - Get Well Toruń

niedziela 24 kwietnia:

godz. 17 nSport+ Unia Tarnów - Stal Gorzów

godz. 17 Falubaz Zielona Góra - ROW Rybnik

godz. 19.30 nSport+ MrGarden GKM Grudziądz - Betard Sparta Wrocław

Podane godziny rozpoczęcia meczów to czas startu zawodników do pierwszego biegu. Próba toru z udziałem żużlowców obu drużyn rozpoczyna się 30 minut wcześniej, a prezentacja zawodników 15 minut przed pierwszym wyścigiem.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.