Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku i gorzow.wyborcza.pl!

Obejrzałem spotkanie z wielką ciekawością, bo pamiętam mecze, jakie nasza Stal rozgrywała w Pile w czasie, kiedy Polonia była zespołem wyjątkowo mocnym, a wygrać tam było wielką sztuką. Zwłaszcza, że ich liderem był Hans Nielsen.

Pierwszy pojedynek sezonu przypominał mecze sprzed 20 lat, ale niestety nie w sensie pozytywnym. Na pilskim stadionie czas zatrzymał się bowiem właśnie owe 20 lat temu. Od tamtej pory nie modernizowano tam nic. Bieda i siermiężność aż biją w oczy.

Sam mecz nudny jak flaki z olejem, a to głównie z winy częstochowian, którzy mogliby się śmiało zgłosić do rozgrywek speedrowera, bo do żużla pasują jak pięść do nosa. Co do pilan, to ich możliwości zweryfikują dopiero kolejne mecze, choć starty ich lidera - Piotra Śwista - oglądało się z wielką przyjemnością. Niestety coś mi się zdaje, że żaden z zespołów startujących w tych rozgrywkach nie ma absolutnie żadnych szans na rywalizowanie w kolejnym sezonie w ekstralidze.

Do poziomu meczu dostosowali się komentatorzy, a szczególnie Marek Cieślak i Tomasz Bajerski. Cieślak jest świetnym trenerem, ale do komentatorki się zupełnie nie nadaje. Gada komunały, że aż zęby bolą. Ktoś, kto ogląda żużel w telewizji z doskoku, niczego się od niego nie dowie i uśnie z nudów. Tomasz Bajerski, choć kiedyś był żużlową gwiazdą i który dość lekkomyślnie swój talent zmarnował, też z komentowaniem żużla powinien dać sobie spokój, bo gada jak Piekarski na mękach. Obaj są żużlowi potrzebni, ale nie w roli komentatorów, bo przy pomocy takiego gadania zanudzimy telewidzów na śmierć.

Nice Liga się profesjonalizuje, a na rynku jest przecież paru fachowców, choćby Tomasz Lorek czy Bartłomiej Czekański. Komentarz musi być dynamiczny i ciekawy, a poza tym komentator musi umieć posługiwać się sprawnie językiem polskim. A i Cieślak i Bajerski takich przymiotów nie mają.

Jeśli zaplecze ekstraligi ma tak wyglądać jak mecz dawnych wszak potęg - Piły i Częstochowy, to trzeba natychmiast zamykać ekstraligę. A dla telewizji rada: przekaz z żużla musi być energetyczny i to na wszystkich poziomach. Emeryckie wodolejstwo zostawmy na imieniny u cioci Zosi.

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Prognoza mecenasa na żużlową ligę 2016


Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.