Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

6. Ogólnopolski Turniej Piłki Ręcznej "Miś", podczas którego wspominamy trenera szczypiorniaka Ryszarda Straszyńskiego, przeszedł do historii. W młodszej kategorii to jest jeszcze zabawa w piłkę ręczną, ale i tam mogliśmy zobaczyć jak skutecznie zaszczepia się podstawy tej gry, rozwija się poszczególne elementy indywidualnego wyszkolenia, a także stawia na zespołowość. W grach decydujących o czołowych miejscach Orlik Świebodzin pokonał UKS Miś Gorzów 16:15 i 19:11 (cztery zespoły występujące w kategorii 2003 zagrały ze sobą po dwa razy). Na trzecim miejscu znalazła się ekipa UKS Olimpia Banie, a na czwartym Ośrodek Szkolenia Piłki Ręcznej Gorzów.

Starsi z rocznika 2001 walczyli na całego przez trzy dni, najpierw w grupach, a potem o poszczególne miejsca. - W przerwach między zmaganiami ligowymi szukamy grania z rywalami z innych regionów i takich znajdujemy także na turnieju "Misia", dlatego staramy się tu co rok przyjeżdżać - opowiadał Grzegorz Klimczak, gorzowianin obecnie mieszkający w Poznaniu, działający także w Spartakusie Buk i prowadzący drużyny młodzików oraz wstępnego szkolenia. - Gwardia Koszalin, Kusy Szczecin czy gospodarze to przecież czołowe zespoły swoich wojewódzkich rozgrywek. My niestety ostatnio drugi raz straciliśmy swojego najlepszego gracza, którego przy okazji Spartakus pozdrawia i wspiera, ale i tak pokazaliśmy, że nasza wspólna praca nie idzie w gwizdek. Gdyby trochę mniej przestrzelonych, dogodnych okazji, pewnie bylibyśmy w czwórce. Cieszę się jednak, że te szanse potrafiliśmy sobie wypracować.

Spartakus Buk zajął piąte miejsce. W meczu o tę lokatę pokonał również Spartakusa, ale z Zielonej Góry 14:13, a w starciu o siódme miejsce Kusy I Szczecin wygrał z Misiem II Gorzów 16:7.

W półfinałach Gwardia Koszalin pokonała Misia I 14:13 (o tym spotkaniu wspominał wyżej trener Paweł Cichoń), a Kusy II wygrał z Nielbą Wągrowiec 19:13. Pojedynek o trzecią lokatę wygrał Miś I - 16:7 z Nielbą. Wielki finał to przewaga Kusego II i zwycięstwo z Gwardią 19:15. - Trzy dni grania na wysokim poziomie to najcenniejsze co zabieramy z tych zmagań i mam nadzieję, że za rok spotkamy się w równie dobrym towarzystwie - powiedział Cichoń. Rekordzista, bo prowadził aż cztery zespoły. Zdarzało się, że oba w jednym meczu. Wtedy... im sędziował.

Turniej młodzieżowy to nie tylko bramki, wyniki, wygrane, ale przede wszystkim budowanie więzi międzyludzkich, cech, które młodym przydadzą się w sporcie, w dorosłym, niełatwym sżyciu. Zawodników Misia odwiedził Jacek Gumiński, ojciec grającego w ekstraklasie gorzowianina Wojtka Gumińskiego. Wręczył im upominki, aby ich dodatkowo zmotywować, żeby przypadkiem ze swoich marzeń nie rezygnowali w połowie drogi.

Wspominaliśmy ostatnio i przesyłaliśmy pozytywne fluidy ludziom związanym z piłką ręczną, którzy jak nigdy potrzebują takiego wsparcia, bo toczą ważną walkę z poważnymi chorobami. Nie zapomnieli o nich uczestnicy "Misia". Były odwiedziny w szpitalu i to nie tylko gorzowian, ale także ekip z Zielonej Góry i Buku, również inne gesty solidarności. To naprawdę piękne. Przyjaciół poznaje się w biedzie. Trudno też było nie uronić łzy na zakończeniu turnieju, gdzie od wielu słów wsparcia dla Roberta i Marka rosło serce. Środowisko piłki ręcznej z Gorzowa i okolic jeszcze raz stanęło na wysokości zadania i udowodniło, że #drużynajakrodzina...

Stalowcy (na razie) odzyskują pozycję lidera [ZDJĘCIA]


Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.