Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Jaki będzie sezon 2016? Moje typy dla drużyn ekstraligowych przedstawiłem już w zeszłym tygodniu (można je znaleźć pod tym linkiem), czas na poszczególnych zawodników, dla których nadchodzące rozgrywki będą decydujące.

Niewątpliwie w Gorzowie oczy kibiców i szkoleniowców będą zwrócone najbardziej na Adriana Cyfera. Nasz junior kończy w tym roku wiek młodzieżowca i od występów w nadchodzącym sezonie zależeć będzie czy będzie kontynuował swoją sportową przygodę w ekstralidze, czy będzie skazany na drugoligową banicję.

W Zielonej Górze pod czujnym okiem Marka Cieślaka do formy sprzed bardzo poważnych kontuzji będą chcieli powrócić Jarosław Hampel oraz Jason Doyle. Największe ciśnienie będzie jednak odczuwał Krystian Pieszczek, który jeśli chce coś w poważnym żużlu osiągnąć musi mocno wziąć się za siebie. Toruń ściągnął wielkie gwiazdy - Martina Vaculika i Grega Hancocka, ale liczy przede wszystkim na przebudzenie bojaźliwego ostatnio Chrisa Holdera, kompletnie zagubionego Adriana Miedzińskiego i chimerycznego Kacpra Gomólskiego.

Już niedługo kibice w Grudziądzu przekonają się czy mocno rehabilitowany zimą Tomasz Gollob jest jeszcze w stanie wygrywać ważne mecze, czy smutną tradycją staną się jego blamaże na wyjazdach. Ciekawy jestem także dyspozycji klubowego kolegi Golloba - Antonio Lindbacka, który w swym sportowym życiu już kilkukrotnie wyjeżdżał z ostrych zakrętów. Ubiegłoroczne wspaniałe występy w łotewskiej Lokomotywie dają nadzieję, że problemy z prawem, depresje i problemy w życiu osobistym są już definitywnie za nim. Ostatni dzwonek na sukcesy. Antonio powinien okazać się solidnym wzmocnieniem drużyny Roberta Kempińskiego, czy będzie też podporą reprezentacji Szwecji w najważniejszych światowych rozgrywkach?

We Wrocławiu o miejsce w składzie walczyć będą kapitan Spartan Tomasz Jędrzejak oraz 23-latek Szymon Woźniak. Dla kogo owal na poznańskim Golęcinie okaże się szczęśliwszy? Trudny rok czeka także kapitana leszczyńskiej Unii Tobiasza Musielaka. Jego drużynę tworzą same gwiazdy, a po transferze Petera Kildemanda może okazać się, że "Tofik" wyjedzie na tor jedynie w sytuacji, gdy kontuzji nabawi się któryś z jego klubowych kolegów. W tarnowskich Mościcach okaże się czy dzięki regularnym startom do światowej czołówki doszlusuje młody Mikkel Michelsen.

Podobnych znaków zapytania jest wiele, pierwsze odpowiedzi już niedługo. Tymczasem żużlowi działacze zamiast upraszczać regulaminy i uchylać bzdurne przepisy głowią się jak zrewolucjonizować maszyn startowe. To co sprawdza się od 70 lat jest według nich niewystarczające. Wszystko ma być laserowe i komputerowo sterowane. Rozsądku, prawdziwego żużla i romantyzmu z dawnych lat będzie co raz mniej. Na szczęście nadal zawodnicy mają jechać bez hamulców, w czterech i cały czas w lewo. Oby jak najszybciej!

Jerzy Synowiec - znany gorzowski adwokat, niegdyś prezes Stali, obecnie radny

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.