Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Gorzowski sport i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Ostatecznie o sportowej strategii i pewnie także o całym gorzowskim sporcie radni będą rozmawiać w najbliższy wtorek w Bibliotece Herberta, bo sala sesyjna będzie zajęta. Początek o godz. 15.

Także na wniosek prezydenta Jacka Wójcickiego z porządku dzisiejszej sesji został wycofany punkt o likwidacji Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego. Tu chodzi o racjonalizację kosztów i skuteczniejsze wydawanie półmilionowej dotacji. Zadania MOS miałyby zostać podzielone między Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz szkoły. - Jest potrzeba poważniejszej dyskusji, a więc będziemy rozmawiać. Myślę jednak, że sport szkolny, sportowe zajęcia popołudniowe, rozgrywki powinny funkcjonować znacznie efektywniej - powiedział Wójcicki.

Prezydent Gorzowa mówił też o hali widowiskowo-sportowej, o spotkaniu w Warszawie z ministrem sportu i turystyki Witoldem Bańką. - Jak już informowaliśmy, w połowie stycznia dostaliśmy przyrzeczenie, że nasza hala sportowa zostanie wpisana do kluczowych inwestycji - opowiadał Jacek Wójcicki. - To są jednak wstępne rozmowy, przygotowujemy odpowiednie dokumenty. Lokalizacja? Nie jest przesądzona. Jeśli Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa będzie inwestorem i chciałaby utrzymywać ten obiekt, to byłoby wskazane myśleć o ul. Chopina. Takiej deklaracji jednak ze strony uczelni nie ma. Możliwe, że tę inwestycję, wartą ok. 25 mln zł, realizowałoby miasto na wskazanym terenie, oczywiście po pozyskaniu istotnych środków zewnętrznych z ministerstwa i nie tylko.

Temat lokalizacji hali to faktycznie bardzo istotna sprawa, a miejsce na placu przy obecnym obiekcie PWSZ niezbyt szczęśliwe ze względu na kiepski dojazd i problemy z parkowaniem. Gdyby nowa hala miała powstać faktycznie przy Chopina, te problemy należałoby wziąć wcześniej pod uwagę i spróbować je jakoś racjonalnie rozwiązać, choć mówiąc otwarcie - w tym miejscu będzie to naprawdę trudne.

Podczas dzisiejszej sesji padały także pytania o stadion lekkoatletyczny, który miałby kosztować ok. 40 mln zł. Tutaj większe szanse są na skromniejszy obiekt, ale z porządną bieżnią i odpowiednim zapleczem. - Musimy być bardzo racjonalni, mierzyć siły na zamiary - stwierdził prezydent.

Zarówno hala jak i stadion są jednymi z głównych punktów strategii, która zostanie przyjęta lub nie w najbliższy wtorek. Jest tam również tak wyczekiwane pełnowymiarowe boisko piłkarskie ze sztuczną nawierzchnią. - Gdy mówią o lekkoatletycznym molochu za 40 milionów, niech prezydent zatyka uszy - w swoim stylu sprawę skomentował radny Jerzy Synowiec, pomagający piłkarskiemu Stilonowi. - Nie ma w Polsce drugiego miasta wielkości Gorzowa, który nie miały porządnego stadionu piłkarskiego, służącego wszystkim mieszkańcom. Tu jest potrzeba natychmiastowej reakcji i stopniowej, mądrej modernizacji przestarzałego obiektu przy Olimpijskiej, którego na dziś możemy się wyłącznie wstydzić.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.