Tekst był opublikowany  w gorzowskiej „Gazecie Wyborczej” 14 kwietnia 2001 r.

 „Pewnego dnia wyruszam: - bez paszportu, bez walizek. Do Ameryki prowadzi wiele dróg. W Kostrzynie wsiada się do kolei nadwarciańskiej i zanim się człowiek wygodnie rozsiądzie, trzeba się zbierać. Wielka tablica pod zieloną olszyną wzywa do wysiadki: Neu Amerika. Ale ja pojechałem tam prosto z Landsberga, do rozległej porośniętej wierzbami doliny, Ameryki w kraju wschodniobrandenburskim.”

I my w słoneczną przedświąteczną sobotę wybraliśmy się śladem Paula Dahmsa, przedwojennego regionalisty, pisarza, redaktora „Landsberger General-Anzeiger”. Zaczynamy od mapy. Powojennej, ale dość dokładnej. Z wielkiego świata została na niej jedynie Malta. Kościęcin, Kosarzewo, Jamno, Budzigniew... dziś te swojsko-słowiańsko brzmiące nazwy niewiele mówią niewtajemniczonym. Ale wystarczy spojrzenie na starą mapę, aby poczuć przedsmak egzotycznych podróży i wielkiej przygody.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej